FO 017 Talenty Gallupa w biznesie, produktywność i ta Jedna Rzecz
Czym są talenty Gallupa i jak je wykorzystać w pracy zespołowej? Jak organizować swoje życie, jak zarządzać czasem i projektami i jak działać, a nie tylko gadać? W tym odcinku podcastu rozmawiam z Dominikiem Juszczykiem o talentach Gallupa w biznesie i w życiu, produktywności i Jednej Rzeczy.
Dominik jest osobą, która mocno wpłynęła na moje życie, oczywiście w pozytywny sposób. Dlaczego uważam, że Dominik wpłynął na moje życie? Zaraz Ci powiem, ale najpierw zaznaczę, Dominik nie jest guru jakiejś sekty (choć może w sumie, hehe), nie jest też kołczem motywacyjnym, który głosi ideę, że zawsze i wszędzie… no wiesz co 😉
Przeczytaj transkrypcję rozmowy o talentach Gallupa w biznesie
Na Dominika trafiłam słuchając podcastu Radka Budnickiego, gdzie Dominik był gościem. Pomyślałam wtedy: co za gościu, muszę go obadać!I tak się zaczęło. Mimo, że rozmawiali o produktywności, to ja w pierwszej kolejności dowiedziałam się o Mocnych stronach Gallupa.
Zaczęłam się tym tak trochę interesować. Spytałam znajomych co o tym myślą i jedna koleżanka stwierdziła – ja znam swoje mocne strony, nie potrzebuje do tego testów. Pomyślałam, aha, no ok. Ponieważ czasem odzywa się we mnie mała dziewczynka, która chce zrobić coś na przekór innym i pokazać, że figę z makiem tam wiedzą (tak się mówi? no nie ważne) pomyślałam, że zrobię test. No, ale kilkadziesiąt dolarów mnie blokowało.
Im więcej jednak o tym myślałam, tym więcej ludzi wokół mnie mówiło o mocnych stronach, czyli tzw. talentach Gallupa. Miałam wrażenie, że cały świat zrobił już ten test tylko ja z moją przyjaciółką nie. Zrobiłyśmy test, a gdy poznałyśmy 5 naszych mocnych stron i zaczęłyśmy się zagłębiać w temat, to gdy pojawiła się promocja na stronie, gdzie można zrobić test impulsywnie wykupiłyśmy dostęp do wszystkich 34 talentów. To były impulsywne zakupy, ale chyba naprawdę uważam, że to jedne z najlepiej wydanych pieniędzy w życiu.
W międzyczasie dołączyłam do grupy na FB prowadzonej przez Dominika – Z pasją o mocnych stronach, potem stwierdziłam, że skoro Dominik jest na Patronite to chcę go wesprzeć drobną sumą za to co robi zupełnie za darmo. I tak dołączyłam do tajnej grupy Dominika i odkryłam, że Dominik to DEMON PRODUKTYWNOŚCI i że ja też chcę tak jak on!
Dzięki niemu natrafiłam na książkę Esencjalista, która naprawdę wywróciła moje życie do góry nogami, potem na książkę 12 tygodniowy rok – która dołożyła cegiełkę do całości. A teraz z przerażeniem obserwuję, że ten człowiek albo potrafi wydłużać dobę, albo to ja coś robię źle 😉 No nic, ale koniec słodzenia Dominikowi. Chciałam, żebyś poznał dlaczego tak ważna jest dla mnie ta rozmowa i dlaczego chcę abyś jej posłuchał.
Zapraszam zatem na przesłuchanie mojej rozmowy, gdzie dowiesz się jak wykorzystać talenty Gallupa w biznesie, jak być produktywnym i czym jest ta Jedna Rzecz!
Z podcastu Talenty Gallupa w biznesie, produktywność i ta Jedna Rzecz dowiesz się także:
- Czym są talenty Gallupa lub mocne strony Gallupa?
- Jak poznać swoje talenty czyli mocne strony?
- Dojrzały, a niedojrzały talent?
- Jak pracować nad talentami? Co to znaczy pracować nad talentem Gallupa?
- Od czego zacząć pracę z talentami Gallupa?
- Na czym polega rozwój talentu?
- Jak czytać książki by wyciągać z nich jak najwięcej?
- Co wnosisz, a czego potrzebujesz mając talent indywidualizacja?
- Dlaczego warto nie posługiwać się nazwami talentów, a cechami i zachowaniami z nimi związanymi?
- Ile jest talentów Gallupa i ile kosztuje pełna wersja testu Gallupa?
- Jak wygląda praca nad talentami Gallupa w zespole? Jak wygląda praca z coachem Gallupa?
- Jakie są korzyści z korzystania z talentów Gallupa w zespole, firmie, biznesie?
- Jak pracować z zespołami projektowymi wykorzystując talenty Gallupa?
- Po co robić test Strengthsfinder?
- Jak certyfikowany Coach Gallupa może wesprzeć firmę, zespół w wykorzystaniu talentów?
- Jak się stać produktywnym i czym jest produktywność?
- Dlaczego produktywność to trochę taka filozofia życia i jak sprawić by żyć intencjonalnie?
- Jak radzić sobie z prokrastynacją?
- Czym jest efekt “zegarnik” i na czym polega?
- Jakie sposoby/narzędzia na zarządzanie zadaniami poleca Dominik?
- Jakie są główne zasady produktywności?
- Dlaczego warto rozbijać większe zadania na mniejsze kroki?
- Czym jest przegląd tygodnia i dlaczego warto go robić?
Na czym polega metoda “zarządzanie strachem” i jak może Ci pomóc w rozkręceniu biznesu lub przejściu na freelance? - Na jakiej platformie stworzyć kurs on-line
- Trochę więcej mówimy o talencie Harmony (Zgodność), Empathy (Empatia), Individualization (Indywidualizacja), Analytic (Analityk), Consistency (Bezstronność)
Książki, które poleca Dominik Juszczyk:
- Never Split the Difference: Negotiating As If Your Life Depended On It, Tahl Raz– dla osób z talentem Harmony, dla osób, które są rozwinąć umiejętności negocjowania
- Porozumienie bez przemocy. O języku życia, Rosenberg B. Marshall – dla osób z talentem empatia, jak porozumiewać się, jak nazywać emocje w dobry sposób, żeby samemu tych emocji nie przejmować natomiast pokazywać innym osobom, że rozumiemy te emocje.
- Esencjalista, Greg McKeown – o tej książce Dominik napisał więcej w tym wpisie “Siedem rzeczy z książki „Esencjalista”, które stosuję w swoim życiu” , a ja planuję napisać niebawem 😉 Wpis Dominika o książce
- 4. Jedna rzecz. Zaskakujący mechanizm niezwykłych osiągnięć, Gary Keller, Jay Papasan – Jaka jest JEDNA RZECZ, którą możesz zrobić, TAKA, że po jej zrobieniu wszystko pozostałe będzie łatwiejsze lub niepotrzebne. Wpis Dominika o książce
- 12-tygodniowy rok. Osiągnij w 12 tygodni więcej niż inni w 12 miesięcy, Brian P. Moran, Michael Lennington
Wpis Dominika o książce - Procrastinate on Purpose: 5 Permissions to Multiply Your Time, Rory Vaden
Czyli jak wykorzystać prokrastynację jako narzędzie do działania. - Zaczynaj od DLACZEGO. Jak wielcy liderzy inspirują innych do działania, Simon Sinek
Streszczenie książki w formie wystąpienia autora na konferencji TEDx - Deep work (Praca głęboka), Cal Newport – o tym jak pomóc sobie pracować w stanie skupienia i jak eliminować wszystkie rozpraszacze.
Wpis Dominika o książce - Give and take (Dawaj i bierz, Adam Grant) – pokazuje dlaczego warto być osobą, która daje nie oczekując niczego w zamian. Takie podejście według Dominika bardzo rozwija człowieka, a także rozwija biznes i buduje wokół Ciebie społeczność.
Dominik o książce - Living Forward: A Proven Plan to Stop Drifting and Get the Life You Want (Cała naprzód), Michael Hyatt – pomaga przeprowadzić przez proces wyznaczania wizji życia i konkretnych kroków. Pomaga pracować nad swoimi pasjami, celami i aspiracjami.
- Mininawyki Małymi Krokami Do Sukcesu, Stephen Guise – zmienia podejście do nawyków. Książka zachęca do budowania tak głupio małych nawyków, że aż głupio będzie ich nie wykonać.
Aplikacje i narzędzia wspominane przez Dominika:
- Toggl do mierzenia czasu
- Timeeye do mierzenia czasu
- Nozbe do zarządzania projektami i zadaniami
- Asana do zarządzania projektami i zadaniami
- Things 3 do zarządzania projektami i zadaniami
- Planer Plannerki, czyli Agi Zapory
- Full Focus Planner
- Bullet Journal i wpis jak zacząć planować w Bullet Journal
Gdzie znaleźć Dominika?
Strona internetowa
Kurs Nazwij, Poznaj, Wykorzystaj Swoje Talenty
Dominik na Patronite
Dominik Juszczyk na Patronite.pl
Kanał Youtube Dominika
Instagram Dominika
Dominik Juszczyk na Linkedin
Fanpage Dominika
Grupa Z pasją o mocnych stronach
Wpis, o którym wspomniałam, że taka kobyła i prawie jak książka to Jak osiągnąć cele biznesowe – skuteczne planowanie działań
Link do wpisu mówiącego jak zrobić test Gallupa po polsku: https://dominikjuszczyk.pl/2016/03/jak-zrobic-test-strengthsfinder-po-polsku/
Moje 5 talentów Gallupa to
- Harmony
- Individualization
- Discipline
- Analytical
- Significance
A jakie są Twoje talenty Gallupa? Czy wiesz jak wykorzystać swoje talenty Gallupa w biznesie?
Mam nadzieję, że dobrze Ci się słuchało naszej rozmowy, tak samo dobrze, jak mi się rozmawiało. Naprawdę polecam Ci zrobić sobie test Gallupa, dołączenia do grupy Dominika na Facebooku i śledzenia go w Social Media, zwłaszcza na Instagramie, a także do zakupu kursu “Nazwij, Poznaj, Wykorzystaj Swoje Talenty”.
Będzie mi ogromnie miło jak zostawisz opinię o podcaście na iTunes, a także zapiszesz się do mojego newslettera– nie spamuję, bo nie mam na to czasu 😉
Skąd możesz pobrać podcast Firma On-line?
Podcast dostępny jest :
- na blogu – lista wszystkich podcastów
- w iTunes – dla użytkowników iPhone’ów i iPad’ów
- w serwisie Spreaker – pobierz aplikację Spreaker dla Androida i iPhone
- w serwisie Stitcher – pobierz aplikację Stitcher dla Androida i iPhone
- pobierając aplikację do słuchania podcastów na Androida, np. Podcast Addict, Podcasts Go, Google Podcasts, The Podcast App
- pobierając aplikację do słuchania podcastów na iPhone, np. Overcast, Pocket Casts, Castro, The Podcast App
- Pobierz plik mp3
- Poprzez specjalny RSS
Zapisz się także na mój newsletter by być na bieżąco, a przy okazji otrzymać fajne prezenty.
A jeśli spodobał Ci się ten odcinek będę wdzięczna za komentarz i podzielenie się tym odcinkiem z innymi osobami, którym jego treść może być przydatna. Będzie mi też miło jeśli poświęcisz chwile i zostawisz krótką ocenę podcastu w iTunes – dzięki temu inne osoby łatwiej dotrą do tego podcastu.
Oceń podcast Firma On-line >>
- użytkownicy systemu IOS – iPhone, iPad i komputery Mac – wejdź do iTunes i kliknij w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodawając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
- użytkownicy systemu Windows – zainstaluj na swoim urządzeniu aplikację iTunes, kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
- użytkownicy systemu Android – wejdź do Google Play, pobierz aplikację Apple Music i kliknij w niej w sklep, tam wyszukaj FiRMA ON-LINE. Możesz ocenić dodając gwiazdki, a także zostawiając komentarz. Dziękuje!
Trzymaj się ciepło i do usłyszenia niebawem 🙂
Transkrypcja podkastu „Talenty Gallupa w biznesie”
Zgadnij, jaka jest ilość rzeczy, które możemy przetrzymywać jednocześnie w naszej pamięci podręcznej?
Tak średnio między ludźmi.
Matko, nie wiem, to jest…
Ale powiedz mi, w dziesiątkach czy w setkach?
Cztery.
Aha, okej, dobra.
Cześć, ja nazywam się Agata Chmielewska, a w tym podcaście dowiesz się, jak wykorzystać internet do rozwoju biznesu i samego siebie.
Cześć, nawet nie wiesz, jak się cieszę, że słuchasz tego odcinka podcastu.
Dziś porozmawiam z bardzo ważną dla mnie osobą, gdyż niejednokrotnie mocno wpłynęła na moje życie.
Oczywiście w pozytywny sposób.
Nim jednak przejdziemy do rozmowy z Dominikiem, moim dzisiejszym gościem, chciałabym, abyś posłuchał przez chwilę, dlaczego uważam, że Dominik wpłynął na moje życie?
Dlaczego spowodował, że wydałam pieniądze, które uważam za jedne z najlepiej wydanych w życiu? Oraz dlaczego tak się cieszę, że zgodził się ze mną porozmawiać?
I od razu zaznaczę, Dominik nie jest guru jakiejś tam sekty.
Chociaż w sumie może jest, nie wiem.
Nie jesteś kołczem motywacyjnym, który głosi ideę, że zawsze i wszędzie, no wiesz co, zawsze i wszędzie możesz.
Na Dominika trafiłam, słuchając podcastu Radka Budnickiego.
Podlinkuję do tego odcinka podcastu, w którym Dominik rozmawiał z Radkiem.
Wtedy pomyślałam, co to za gość, muszę go obadać.
No i tak się zaczęło.
Mimo, że rozmawiali o produktywności, to ja w pierwszej kolejności dowiedziałam się o jakichś tam talentach, mocnych stronach Gallupa. Zaczęłam się tym tak trochę interesować. Spytałam znajomych, co o tym myślą i jedna koleżanka stwierdziła, ja znam swoje mocne strony i nie potrzebuję do tego testów. Pomyślałam, aha, no okej, a ponieważ czasem odzywa się we mnie mała dziewczynka, która chce zrobić coś na przekór innym i pokazać, że figę z makiem tam wiedzą. Tak się chyba mówi, no nie? Pomyślałam, że zrobię sobie ten test. No ale kilkadziesiąt dolarów mnie trochę blokowało. Im więcej jednak o tym myślałam, tym więcej ludzi wokół mnie mówiło o mocnych stronach, czyli o tych tam talentach Gallupa.
Miałam wrażenie, że cały świat już zrobił ten test, tylko ja go nie zrobiłam. Zrobiłyśmy go w końcu z moją przyjaciółką, a gdy poznałyśmy pięć naszych mocnych stron i zaczęłyśmy zagłębiać się w ten temat, to gdy pojawiła się promocja na stronie właśnie Gallupa, gdzie można zrobić ten test, impulsywnie wykupiłyśmy dostęp do wszystkich 34 talentów. To były impulsywne zakupy, ale chyba naprawdę uważam, że to jedne z najlepiej wydanych pieniędzy w moim życiu.
W międzyczasie dołączyłam do grupy na Facebooku prowadzonej przez Dominika z pasją o mocnych stronach, a potem stwierdziłam, że skoro Dominik jest na Patronite, to chcę go wesprzeć drobną sumą za to, co robi zupełnie za darmo. I tak też dołączyłam do tajnej grupy Dominika i odkryłam, że Dominik to demon produktywności. I że ja też chcę, tak jak on, robić tyle i jeszcze więcej. Dzięki niemu natrafiłam na książkę Esencjalista, która naprawdę wróciła moje życie do góry nogami. Potem na książkę dwunastotygodniowy rok, która dołożyła cegiełkę do całości. A teraz z przerażeniem obserwuję, że ten człowiek albo potrafi wydłużać sobie dobę, albo coś ja źle robię naprawdę. No on twierdzi, że wcale dużo nie robi, ale sami zobaczycie jak śledzicie go chwilę.
Ale koniec słodzenia Dominikowi. Chciałam, żebyś poznał, dlaczego tak ważna jest dla mnie ta rozmowa i dlaczego chcę, abyś jej posłuchał. A chcę nie dlatego, że ja chcę, tylko że na pewno dużo z niej wyciągniesz dla siebie. Zapraszam do słuchania.
(przejście do rozmowy)
Agata: Cześć Dominiku, dzięki, że znalazłeś chwilę, żeby ze mną porozmawiać i odpowiedzieć na kilka moich pytań. We wstępie już troszeczkę o tobie powiedziałam, co to się dowiesz, jak opublikuje ten podcast, ale jestem ciekawa, co ty o sobie powiesz i jak się przedstawisz.
Dominik Juszczyk: Cześć Agato, witajcie słuchacza Gaty. Jak powiedziałaś, mam na imię Dominik i trochę się boję, co powiesz we wstępie, więc będę czekał na pewno na opublikowanie odcinka, bo to będzie intrygujące. Wiesz, co ja powiem o sobie, to tak w skrócie, zawodowo pomagam zespółom i klientom indywidualnym pracować produktywnie, efektywnie, a właściwie żyć produktywnie i efektywnie. Bardzo często korzystam w ramach tej pomocy z talentów Gallupa, StrengthsFinder’a, o którym pewnie będziemy rozmawiać, też z techniką produktywności i takim moim głównym podejściem jest to, że pokazuję tym osobom i tym zespołom tylko rzeczy, które sam przetestowałem na sobie, więc bardzo bardzo dbałem o to, żeby najpierw sprawdzić na sobie, a potem dopiero pokazywać innym, a poza tym prywatnie mąż, ojciec dwójki dzieci, osoba praktykująca coś, co się nazywa Miracle Morning, w większości przypadków wstaje o 4 rano.
Agata: O mama.
Dominik: Żeby medytować, biegać, ćwiczyć, pisać dziennik, czytać i dbać o to, żeby dzień był dobry. Dużo się uczy, dużo się cieszę tym, że mogę cały czas się rozwijać, jest to dla mnie ważne, a reszta chyba wyjdzie w praniu.
Agata: No na pewno, ale to o której ty chodzisz spać, że o czwartej wstajesz?
Dominik:Ja potrzebuję sześć godzin snu, więc jeżeli wstaję o czwartej, no to potrzebuję być, chcę być w łóżku o dwudziestej drugiej. Mam wytrenowaną przez lata umiejętność zasypiania w sekundę właściwie, więc jak jestem w łóżku przed dwudziestą drugą i zadbam o pewne rzeczy wcześniej, typu wyłączyć ekrany, typu zadbać o temperaturę w pokoju i tak dalej, to jestem w stanie szybko zasnąć. Plus po południu zwykle praktykuję coś, co się nazywa power nap, nie wiem czy znasz koncept power nap-ów.
Agata: Tak, tak, tak, ale możesz powiedzieć, bo nie każdy musi znać.
Dominik:Power nap to jest taka szybka drzemka, zwykle do dwudziestu pięciu minut, czasami mniej, chodzi o to, żeby obudzić się jeszcze w pierwszej fazie snu, bo jak obudzimy się w pierwszej fazie snu, to już nie jesteśmy rozespani. Więc jest to wystarczająco krótka drzemka, żeby nie rozespać się bardzo, a wystarczająco długo, żeby nasz organizm zaczął się regenerować. I zwykle po takiej drzemce ja mam pełnię energii, żeby jeszcze te kilka godzin pełni wydajności pracować, więc gdzieś tak siedemnasta, osiemnasta taką drzemkę sobie praktykuję i dzięki temu do tej dwudziestu drugiej jestem świeży, wypoczęty i mogę robić to, co chcę robić.
Agata: Ok, ale to, bo wiem, że też niektórzy jeszcze piją kawę przed właśnie tą drzemką, żeby jeszcze mieć więcej energii, czy ty też tak robisz, czy coś na ten temat możesz powiedzieć?
Dominik:Jasne, to jest bardzo dobry taki sposób, żeby sobie podwójnie pomóc dodać energii i ja to praktykuję, ale ja gaduję gdzieś samochodem daleko, czyli piję kawę, kofeina zanim zacznie działać, to zajmuje jej koło naszym organizmowi gdzieś koło dwudziestu, dwudziestu paru minut. Więc w tym czasie, jak mamy power napa, akurat się obudzimy, to wtedy kofeina zaczyna działać, mamy dużo więcej energii, natomiast ja tego nie praktykuję, po godzinie czternastej bardzo pracuję na tym, żeby nie pić kawy, chociaż kawę uwielbiam, to jest moja używka numer jeden, jeżeli patrzeć na używki, po prostu dlatego, że kawa też bardzo długo w kofeina, bardzo długo w organizmie zostaje, więc jak wypijemy kawę po piętnasty, czternasty, piętnasty i szesnastej, to ta kofeina dalej na nas działa jeszcze wieczorem, jest trudniej zasnąć po prostu.
Agata: A wiesz co, bo no dobra, dwadzieścia tam, dwadzieścia kilka minut, a skąd masz pewność, że od razu, bo ja mam ten problem, tak, nie wiem jak sobie budzik nastawić, żeby się obudzić po tych dwudziestu kilku minutach, bo nie wiem kiedy zasnę, czy masz jakoś na to patent?
Dominik:Wiesz co, to jest kwestia treningu tak naprawdę, nawet jeżeli nie zasypiesz od razu, to i tak wstajesz po dwudziestu tych dwóch, trzech minutach, umie to jest dwadzieścia jeden minut dokładnie, po tych dwudziestu jeden minutach od momentu położenia się i po pewnym czasie, na początku będziesz pewnie zasypiać albo w ogóle, albo po piętnastu minutach, ale po pewnym czasie, po kilku tygodniach, miesiącach, będziesz zasypiać coraz wcześniej, więc ten trening będzie skuteczny. Ja się nauczyłem taki dżemek robić, jak dojeżdżałem długo pociągiem do pracy. Przez dwanaście lat dojeżdżałem z takiej małej miejscowości Bochnia do Krakowa, to jest, w zależności od tego czy PKP robił remonty czy nie, to było albo pół godziny albo półtorej godziny jazdy.
Agata: Oj, no to różnica.
Dominik:Tak, jak wchodziłem rano, to po prostu szukałem miejsca, gdzie mogę się oprzeć i zasypiałem. To jest coś, czego się nauczyłem. Wcześniej długo mi schodziło się jakby zasnąć, a teraz to jest naprawdę chwila moment. Więc nawet jeżeli nie zasypiesz od razu, to i tak bym wstał po dwudziestu paru minutach od położenia się. Nawet jeżeli tego snu, praktyce było trzy, cztery, pięć minut, bo z czasem to przyjdzie i będzie łatwiej.
Agata: Ok, to muszę wrócić do tego, bo jakiejś też potrafiłam się się zdrzemnąć na kilkanaście minut. Nawet ja nie spałam, to był taki raczej świadome, no nie wiem, dżemanie, tak, taki raczej po prostu miałam zamknięte oczy, ale teraz mam taki problem właśnie, że jak się położę, to dwie godziny i nie ma mnie. Ale to może dlatego, że po prostu jestem zmęczona i mało śpię ostatnio, więc po prostu odpadam.
A powiedz, bo wspomniałeś właśnie o tych talentach Gallupa, czy też mocnych stronach. Powiedz coś więcej, bo to nie każdy może wiedzieć, co to jest.
Dominik:Talenty galupa to chyba najbardziej rozpowszechniona nazwa w Polsce, a oficjalnie to jest Clifton Strengths albo Strengths Finder, bo się zmienia ta nazwa. To jest takie podejście, taka metoda pracy, że identyfikujemy nasze talenty i potem, czyli nasze sposoby działania, które są dla nas najbardziej naturalne i potem działamy w ramach tych sposobów, bo talent to jest wrodzony i powtarzalny sposób działania, myślenia, odczuwania, który pomaga nam być, który może być produkcyjnie wykorzystany.
Więc talenty galupa, dlatego, że jest test galupa, czyli test Strengths Finder, który jak sobie zrobimy, to pozwala nam zidentyfikować nasze talenty. W najprostszej formie 5 z 34, bo w sumie tych talentów opisane jest 34, a jak wykupimy test, bo to jest niestety płatny test, jak wykupimy pełną wersję testu, to mamy cały profil od naszych najbardziej widocznych talentów do tych, których nie mamy i dzięki temu, mając zidentyfikowane talenty, możemy o nich poczytać, możemy zacząć je rozwijać i coraz bardziej z nich korzystać w praktyce na co dzień.
Agata: A do czego one mogą się nam przydać, po co je robić?
Dominik: Tak naprawdę mogą się przydać we wszystkich obszarach, praktycznie każdym, nie widzę wyjątków. Chodzi o to, że dzięki zrobieniu tego testu i potem pracy nad tymi wynikami, my jesteśmy bardziej świadomi naszych sposobów postępowania.
Te sposoby postępowania, to, że mamy jakiś talent, może jakimś przykładem pojedziemy, bo będzie łatwiej zawsze na przykładach.
Jaki masz numer jeden talent, Agato, na twoim przykładzie?
Agata: Weź, przestań, zgodność.
Dominik: Harmonii, zgodność.
Agata: Tak.
Dominik: To jest bardzo fajny talent, jak każdy inny, więc zgodność to jest talent do tego, że te osoby, które mają ten talent, widzą obszary, gdzie jest jakiś potencjalny konflikt i umieją temu konfliktowi zaradzić, widzą obszary, gdzie nie ma jakiejś zgody, umieją tę zgodę wprowadzić po to, żeby produktywnie pracować.
To są osoby, które dobrze negocjują, które dobrze obserwują relacje między ludźmi i umieją tymi relacjami produktywnie zarządzać. Przy czym ja teraz opisałem dojrzałą formę tego talentu, czyli taką formę, gdzie dany człowiek, który sobie zrobi ten test, ma ten talent, uświadomił sobie, jak ten talent może pomagać i pracuje w obszarze tych pozytywnych rzeczy. Bo ten sam talent, który jest nieuświadomiony i nad którym się nie pracowało, może działać bardzo w poprzek.
Czyli to samo, to samo zachowanie, czyli zauważanie konfliktów może działać dla nas blokująco. Bo jak widzimy konflikt, to czasami boimy się zareagować, żeby go jeszcze nie podniecić, nie zwiększyć. Czasami boimy się, że nasza reakcja sprawi, że będzie konfrontacja, której nie chcemy.
Więc odkryliśmy dany talent, wiemy ogólnie z opisu, do czego ten talent może być wykorzystywany. Obserwujemy siebie, którego typu zachowania mamy i dzięki temu możemy pracować, żeby budować u siebie umiejętności wykorzystywania tych pozytywnych stron tego talentu.
Agata: Ale to jak to pracować nad tym? Bo pracować brzmi tak bardzo ogólnie.
Czyli co, próbować inaczej się zachowywać w danej sytuacji, rozpoznawać te sytuacje?
Dominik: To jest naprawdę dobre pytanie i to jest pytanie, które najczęściej pada po zrobieniu tej swojej StrengthsFinder.
Zrobiłem ten StrengthsFinder, mam talenty i co mogę teraz zrobić? Więc jest taki kilka kroków.
Pierwszy krok to w ogóle jest polegającym, żeby się zastanowić, czy ja rozumiem te nazwy talentów, które mi wyszły w raporcie. Ja w moim top 5 mam indywidualizację, mam organizatora, mam empatię, mam uczenie się i mam taki talent intelekt. Jak teraz wymieniłem te talenty, jeżeli ktoś nigdy wcześniej nie słyszał o StrengthsFinderze, to absolutnie nie ma prawa wiedzieć co to znaczy. To jest trochę taki slang zamknięty.
Więc pierwszy krok to jest zacząć czytać, co to znaczy talent indywidualizacja, co to znaczy talent organizator itd. Instytut Gallupa daje świetne materiały, gdzie są te talenty opisane. Żeby zacząć pracować na talentach, najpierw czytamy te raporty, zastanawiamy się, które te określenia są o nas, które są nam bliższe, które są dalsze.
Potem drugi krok jest taki, żeby zastanowić się, jak te talenty do tej pory dla nas działały w przeszłości. Na przykład popatrzymy sobie na jakiś ostatni sukces, który odnieśliśmy, jakaś większa kampania sprzedażowa, zdobycie nowej pracy, rozwiązanie jakiegoś konfliktu, wynegocjowanie jakiejś podwyżki, czegokolwiek. Możemy zastanowić, jak te talenty w tych obszarach były widoczne. I potem z tego nam wychodzi, czy nam te talenty pomagały, czy przeszkadzały.
Wybieramy sobie talent do pracy. No i potem jest kilka, kilka dróg. Albo poprzez obserwację osób, które te talenty mają też i patrzenie, jak one z tego korzystają, i patrzenie, jak one się tego uczyły. Albo poprzez szukanie jakiejś wiedzy, która może nam pomóc.
Na przykład dla talentu harmonii, żeby go rozwinąć bardzo fajną wiedzą, którą można zdobyć, to jest na przykład książki o negocjacjach. Z tym talentem polecam taką książkę, Never Speed the Difference. To jest książka napisana dla osób, które chcą negocjować, gdzie są opisane potencjalne techniki, jak te negocjacje przeprowadzać. Osoba z talentem harmonii ma dużo więcej możliwości negocjowania, bo widzi te obszary zgody lub niezgody.
Więc mając wiedzę, z tej książki można wyciągnąć konkretne umiejętności. Bo przeczytanie samej książki oczywiście nic nie zmienia. Natomiast jak zaczniemy myśleć, ok, to co ja z tych praktyk mogę próbować w życiu, to mamy szansę ten talent podnieść na wyższy poziom. Bo nie dość, że damy do niego wiedzę, damy nowe umiejętności, które w sposób jakby bezpośredni mogą korzystać z tego naszego talentu, naszego naturalnego sposobu działania, powtarzalnego, wrodzonego sposobu działania, myślenia, odczuwania.
Czyli rozwijamy najpierw analizując, czym talent jest, potem patrząc jak te talenty do tej pory dla nas działały, wybierając talenty, które chcemy rozwinąć, szukając albo osób, które już rozwinęły te talenty i możemy się od nich uczyć, to jaka wiedza i jakie umiejętności sprawiłyby, że te moje wrodzone sposoby działania mógłbym produktywnie wykorzystywać.
Może Ci damy inny przykład w tobie i słuchaczom, bo to będzie może bardziej z różnych punktów widzenia. Jest taki talent, który jest bardzo niedoceniany, empatia, który uważam za taki bardzo miękki talent, ja mam na miejscu czwartym, czyli talent do nazywania emocji u siebie, u innych, dostrzegania emocji, antycypowania tych emocji. Teraz tak, jeżeli ten talent jest niedojrzały, to jest bliższy w współczuciu. Teraz rozmawiałem przez telefon, więc usłyszałbym, że jesteś smutna, to gdyby mój talent, empatia był niedojrzały, to sprawiłby, że ja też jestem smutny. Czy to jest dla mnie produktywne? No nie bardzo. Co tobie albo mi da to, że ja będę smutny, kiedy ty jesteś smutna.
Natomiast talent dojrzały sprawiłby, że ja wiedziałbym, co mogę zrobić w tej sytuacji albo czego nie mogę zrobić. Czyli umiałbym z Tobą porozmawiać, umiałbym nazwać te stany emocjonalne, opowiedzieć Tobie o tym, natomiast nie wpłynęłoby to na mnie. I z tego, jak ja do tej pory działałem, wychodzi mi, ok, częściej byłem bliższy w współczuciu niż w takiego mądremu nazywaniu emocji u innych i pracowania z tym. Więc co mogę zrobić, żeby się nauczyć mądrze wykorzystywać to, że ja widzę i słyszę te emocje. To zacząłem sobie czytać o taką książkę Porozumienie bez przemocy, o której mówię na lewo i prawo, bo to zmienia książkę o moje życie, gdzie jest wprost pokazane, jak nazywać emocje w dobry sposób, żeby samemu te emocje nie przejmować, natomiast pokazywać innym osobom, artykułować potrzeby i potem prośby.
Więc mając talent, naturalne predyspozycje do nazywania emocji, mogę to obudować jakąś wiedzą, o właśnie porozumieniu bez przemocy, w takim frameworku NVC, nauczyć się go stosować w praktyce i dzięki temu te moje naturalne sposobności są teraz dużo bardziej widoczne, bo mogę z nich korzystać w bardziej zrozumiały sposób. Pomyśl sobie takiej analogii trochę jak o narzędziu, bo talent to nie jest nic magicznego, to są trochę takie narzędzia, narzędzie rozwoju. Jak kupujesz sobie jakieś narzędzie, to też zanim go nauczysz się stosować, to to mija trochę czasu. Nawet najprostszym śrubokrętem, młotkiem, zanim zaczniesz go dobrze trzymać, to jakiś tam czas mija, nie mówiąc już o jakimś narzędzie w komputerze, jakimś oprogramowaniu. Tak samo z talentami.
Widzimy, że mamy talenty, więc mamy takie, a nie inne możliwości. Nauczmy się te możliwości wykorzystywać w jak najlepszy dla nas sposób. No i na tym polega rozwój talentu, żeby się nauczyć obsługiwać te talenty i korzystać wtedy, kiedy chcemy, kiedy widzimy, że warto z nich korzystać w danym momencie.
Agata: Ja ci powiem, ogólnie, jeżeli ktoś by się zdecydował, to ja tak ze swojego doświadczenia też chcę powiedzieć, żeby się nie kierował, nie wystraszył nazwami talentów, jakie ma, bo jak ja swoje zobaczyłam, to troszeczkę właśnie się też wystraszyłam, bo ja mam tą zgodność, indywidualizację, tak ten poważanie, tak sobie pomyślałam, boże, jaka jestem egoistyczna, ale to teraz już wiem, że to tak wcale nie jest jak te nazwy na polski, tak, są przetłumaczone, więc to też, a empatia, masz rację, bardzo często jest, jak ktoś ma empatię, to twierdzi, że to jest taki straszny talent, ale moim zdaniem jest bardzo fajnym talentem właśnie.
Dominik: Paradoksalnie jest bardzo biznesowym talentem, bo popatrz takim przewagą to, że idziesz na spotkanie i widzisz kto, jak się czuje, jak możesz dostosować swój komunikat, swój sposób mówienia do tej osoby, żeby to było jak najbardziej dopasowane do momentu i do sytuacji, więc to naprawdę można, można, można bardzo praktycznie wykorzystywać.
Ja bardzo, bardzo często uczę ludzi właśnie, jak przejść takiego mówienia nazwami talentów na mówienie o bardziej zachowaniach. Więc jak widzimy sobie na przykład talent zgodność, no to możemy powiedzieć, że ten talent sprawia, że ty spotykając się z innymi osobami, nie wiem, w projekcie, w grupach, wnosisz takie odporność na konflikty i wnosisz potrzebę albo właściwie dbanie o to, żeby była zgodność i taki dobry sposób pracy, żeby to było produktywne. Więc to jest coś bardzo konkretnego, co wnosisz.
Natomiast jednocześnie, ponieważ masz ten talent, masz pewne potrzeby, które ty potrzebujesz od grupy. Potrzebujesz świadomość tego, że jest wspólny interes, że jest przestrzeń, przestrzeń do zgody, przestrzeń do rozmowy. Jak popatrzysz sobie na talent indywidualizacji, to też to można przetłumaczyć na na taki język wartości i potrzeb, którym dużo łatwiej się ludziom odnaleźć. Czyli mają talent indywidualizacji, czyli to jest talent, który sprawia, że jesteśmy zaintrygowani unikalnymi cechami każdej osoby i umiemy je dostrzegać i mamy dar wymyślenia, jak ludzie są o ciebie różni i jak mogą razem pracować produktywnie, bo różne rzeczy wnoszą, to razem z tym talentem wnosisz rozumienie ludzi, co ma znaczenie dlatego, żeby dobrać ich w odpowiednie miejsce w zespole, dać im odpowiednie zadania, ale też masz potrzeby, żeby była traktowana indywidualnie i żeby była przestrzeń w zespole każdego traktować indywidualnie.
Więc to jakby takie dwa blaski i cienie. I jednocześnie dzięki takim umówieniu właśnie o wartościach potrzebach, już trochę unikamy tego niezrozumiałego języka, tylko mówimy o bardzo konkretnych rzeczach, które, to, że to, że masz, że lubisz zgodę i umiesz, masz odporność na konflikty i to, że działasz tak, żeby tę zgodę wprowadzić, to jest raczej zrozumiałe dla wszystkich, prawda? Nie trzeba znać talentu, żeby zrozumieć, że to jest takie twoje podejście. To, że potrzebujesz przestrzeni na zgodę i to, żeby była taka zasada w zespole, że jak jest jakiś konflikt, to o nim rozmawiamy, też jest zrozumiałe dla ludzi.
Więc nie trzeba wtedy mówić właśnie o nazwie harmonii zgodność, tylko o tym, że ja dbam o zgodę w zespole, ja dbam o to, żeby była dobra atmosfera. Jak widzę konflikty, to ja je rozwiązuję i potrzebuję przestrzeni do tego, żeby to było dla mnie możliwe. No i w zupełnie inny sposób teraz rozmawiamy o talentach, prawda? Już nie przez pryzmat nazw.
Agata: Jak zrobiłam sobie ten test, właśnie Gallupa, poznałam swoje talenty, mocne strony, mam wrażenie teraz, że wszyscy w Polsce dookoła mnie robili ten test, a ja tak się obudziłam po latach i dopiero wtedy zrobiłam. Powiedz mi, jak to właśnie wygląda, czy głównie chodzi mi o biznes, bo ja to widzę, tutaj widzę wielką możliwość właśnie wykorzystania w pracy zespołowej tych talentów, bo faktycznie tak jak ja z przyjaciółką sobie zrobiłyśmy, to naprawdę dużo lepiej nam się komunikuje i lepiej rozumiemy nasze takie własne dziwactwa, których wcześniej nie do końca akceptowałyśmy, denerwowały nas, a teraz po prostu dajemy sobie przestrzeń na nie i potrafimy jakoś siebie też zrozumieć, jak firmy do tego podchodzą, jak szkolisz z produktywności, z zarządzania, czy są otwarte na robienie właśnie w zespole, bo to nie jest tani test, czy są otwarte i chętnie robią, podchodzą do tego testu?
Dominik: Jasne, poruszyłaś kilka wątków, więc postaram się odpowiedzieć na wszystkie, zaczynając od końca może zacznę. Jeżeli chodzi w ogóle o ten test, tak jak powiedziałem, to jest test płatny. Na dzień kiedy rozmawiamy, rozmawiamy 25 lipca 2018 roku, cena jest 19,99 dolarów za tę wersję najprostszą, czyli mamy 5 talentów w 34, a wersja pełna w tej chwili kosztuje 49,99, jeżeli dobrze pamiętam. Jeżeli mamy wersję top 5, to możemy sobie odblokować za 39,99, więc takie są ceny. W większości przypadków na początek pracy w firmie wystarczy, żeby zespół, czyli ludzie zespółu zrobili sobie wersję top 5. Czyli zakładamy, że na przykład mają 10 osobowych zespół, to jest koszt 200 dolarów. Czy to jest dużo, czy to jest mało, to wszystko zależy od podejścia. Nie jest to 0, jest to jakiś koszt. I po tym zrobieniu testu, każde osoba dostaje raporty, tam 3 albo 4 raporty i tak naprawdę teoretycznie mogłaby sama z tym pracować, ale zwykle widzę, że zespoły potrzebują trochę pomocy, jak to z tego praktycznie korzystać w zespołach.
Więc to jest pierwszy wątek, który poruszyłaś. Drugi wątek, który chciałem odpowiedzieć, to jest to, że ty w pewnym momencie poczułaś, że wszyscy w Polsce już o tym rozmawiali, a dopiero jakby dołączasz do tego pociągu. Jeżeli nie mamy najnowszych statystyk, ale wydaje mi się, że w Polsce jest gdzieś około 60 tysięcy osób, które zrobiły ten test, które ustawiło język polski, narodowość polską, robiąc ten test. Więc to nie jest dużo. 60 tysięcy z 38 milionów Polaków teraz, 39 gdzieś w tych granicach. Więc to naprawdę niewiele. I wydaje mi się, jakby w kontekście takim korporacyjnym, firmowym, dopiero staje się, można użyć słowa modne, że coraz więcej osób zna ten test i coraz więcej osób mówi ok, no skorzystajmy, zobaczmy, jak to będzie działać dla naszego zespołu.
To też jest widoczne w kontekście ilości certyfikowanych trenerów, bo Instytut Gallupa certyfikuje trenerów do pracy z tym narzędziem. Kiedy ja robiłem certyfikację w 2015 roku, byłem chyba czwartym lub piątym Polakiem, który to zrobił. W ostatnim miesiącu, na ostatnim jakby kursie certyfikacyjnym było pięciu Polaków nowych. Więc teraz jest około 20 osób już jest certyfikowanych. Więc też jest więcej osób, które mogą pomagać zespołom, pracować z talentami. To jest świetną informacją, bo dzięki temu mamy dostępną, dobrą wiedzę przekazana bezpośrednio od Instytutu Gallupa.
No i teraz przechodząc do samych zespołów. Ja często słyszę takie pytania. Ok, słyszałem o tym teście StrengthsFinder. Fajnie, że możemy sobie zrobić ten test odkryć nasze talenty. Ale jak my z tego skorzystamy w zespole? No i jest kilka takich największych korzyści, które ja z mojego punktu widzenia widzę, kiedy zespół korzysta z tego narzędzia. Powtarzając, że to jest cały czas, że to jest narzędzie. To jest narzędzie, które zostało stworzone po to, żeby być bardziej efektywny i produktywny. Tylko znowuż produktywnym, efektywnym w tym dobrym słowa tego znaczeniu. Nie po to, żeby robić więcej, tylko żeby robić ważniejsze rzeczy w lepszy dla siebie sposób, we właściwym czasie. To jest taka moja bardzo lubiana definicja produktywności.
I teraz tak. Jeżeli ja znam swoje talenty w zespole, to jestem w stanie lepiej to komunikować moim kolegom i mojemu przełożonemu. Mówiąc ok, ten sposób działania jest dla mnie najlepszy, ten jest trudniejszy, tego nie chcę robić, bo to jest w ogóle poza moim działaniem. Jak będę robił te rzeczy w ten sposób, to będę bardziej efektywny. To jest już jakby pierwszy punkt widzenia. A to jest niesamowita wiedza dla menedżera, kiedy rozmawia ze swoimi pracownikami, kiedy wie, kiedy menedżer zna swoje talenty i kiedy zna talenty swojego pracownika.
Jest tam taka hipotetyczna sytuacja, że menedżer ma taki talent aktywator, czyli to jest taka otwartość na robienie nowych rzeczy, na dużą zmienność, chęć aktywowania, zaczynania. Natomiast z drugiej strony też jest pewna niecierpliwość wbudowana w ten talent i pewne znużenie rutyną i takim samym sposobem działania. I pomyślimy sobie co się dzieje, kiedy po drugiej stronie, czyli jest pracownik, który ma talent albo analityk, albo talent konsystencji. Analityk, czyli talent do tego, że umiem zadawać pytania, analizować dane i szukać przyczyn leżących u podstaw czegoś i jednocześnie potrzebuje czasu, żeby te dane przebrać.
Więc przychodzi taki menedżer i mówi, słuchaj, potrzebuje czegoś za 5 minut. Jeżeli by nie wiedział, że ten drugi pracownik, że ten pracownik ma talent, analityk i potrzebuje czasu, żeby to przemyśleć, no to od razu budzi frustrację w tym pracowniku. Jak to za 5 minut? Przecież mam czasu, żeby te wszystkie rzeczy przemyśleć, zebrać informacje i odpowiedzieć w dobry sposób. Jeżeli menedżer o tym wie, wie jakie jest jego działanie i wie, z jakiego działania jest pracownika, to może dostosować swój komunikat do tego pracownika, żeby to była dobra komunikacja. Może powiedzieć, słuchaj, jest takie wyzwanie, potrzebujemy tego w miarę szybko, ale słuchaj, masz godzinę czasu, pomyśl o tym jakie masz pytania i po godzinie o tym porozmawiamy, zobaczymy co możemy sobie zrobić w pierwszej kolejności. O ile to jest lepsza komunikacja, niż na zasadzie weź i zrób to teraz, tu i teraz, bo jest taka potrzeba. Dzięki temu możemy pracować w lepszy sposób razem.
To samo, gdyby ten sam menedżer poszedł do pracownika, który ma talent konsystencji. Talent konsystencji to jest umiejętność dostrzegania, że są reguły, zasady, pilnowania tych reguł, zasad, opisywania ich, trochę tworzenia procesów.
Więc przychodzi taki menedżer-aktywator, który co chwilę coś zmienia, bo ma potrzebę nowości, a po drugiej stronie jest osoba, która ma potrzebę przewidywalności, potrzebę tego, że jak coś ustaliliśmy, to robimy w ten sposób. I teraz umiejętność komunikacji z taką osobą i powiedzenia, dlaczego coś zmieniamy i skąd te eksperymenty i te prototypy, pozwala być bardziej efektywnym w tej samej komunikacji między ludźmi, chociaż komunikacja to jest jedno z ważniejsze zadanie, które robimy w ogóle pracując, praktycznie wszędzie się komunikujemy. Nie da się nie komunikować.
I trzeci obszar to jest znajdowanie właściwej roli dla pracownika w zespole. Ja pamiętam taki najbardziej wyrazisty przykład z mojej praktyki menedżera, bo miałem to szczęście, że korzystałem z tego narzędzia, jeszcze będąc menedżerem firmy IT, której pracowałem przez kilka lat.
Pamiętam taką sytuację, że mieliśmy w zespole dewelopera, którego wszyscy nie lubili, bo na wszystko, co do niego przychodziło, mówił, że to się nie uda, tego się nie da zrobić. Widzę takie, takie problemy, w ogóle nie ma sensu zaczynać. Nie wiem, czy znasz takie osoby, czasami takie osoby są w naszym otoczeniu. Po zrobieniu testu okazało się, że ma taki talent deliberative, czyli rozwaga. To są osoby, które umieją dostrzegać potencjalne ryzyka. I teraz tak, jeżeli ten talent jest dojrzały, to te osoby dostrzegają ryzyka i opisują, mówią okej, widzę takie ryzyko, to jest niebezpieczeństwo, widzę takie rzeczy, które możemy zrobić, żeby to ryzyko zminimalizować. Jeżeli ta osoba ma talent niedojrzały, no to będzie typowym pesymistą, który mówi, to się nie, dlatego się nie zrobimy, w ogóle nie zaczynajmy. Kiedy osoby to uświadomiliśmy, zmieniliśmy trochę rolę tego człowieka z osoby, która była na froncie jakby projektu i cały czas tam były zmiany.
Daliśmy tej osoby odpowiedzialność za projektowanie sprintów. Sprinty, czyli w sposób prowadzenia projektów mamy zwinny, mamy skram i mamy tam jakieś okresy czasu, na przykład dwutygodniowe, w którym uzgadniamy co w tym czasie zrobimy. No i ta osoba teraz dostała odpowiedzialność za to, żeby pomóc zespołowi planować sprinty. Może to było nawet w sposób kanbanowy. Anyway.
Chodziło o to, że była odpowiedzialna teraz za przewidywanie tego, co może pójść nie tak i planowanie buforów. Po kilku tygodniach ta osoba zaczęła być bardzo doceniana przez zespół, bo dzięki tej osobie, dzięki temu ostrożnemu podejściu i planowaniu, co może pójść nie tak, zespół zaczął być postrzegany jako zespół, który dowozi na czas, który jest odpowiedzialny i który, jak coś obieca, to to dostarczy.
Dzięki temu, że porozmawialiśmy o talenta tej osoby i jej sposobie działania, dostosowaliśmy jej rolę do jej talentów, żeby mogła z tych talentów korzystać z tej roli, a nie działać poprzez tych talentów. Ta osoba nagle poczuła się lubiona w zespole, potrzebna i zespół dzięki niej był bardziej efektywny. Więc to jest taki trzeci sposób, który pracuje z zespołami, pokazując im, jak mogą korzystać z talentów.
I czwarty to jest patrzenie na całą mapę to się nazywa mapa talentów, czyli wszystkie talenty zespołu wkładamy do jednego Excela Team Grid, można też nazwać i widzimy, których talentów jest najwięcej, który jest najmniej, a których brakuje.
Możemy się zastanowić, ok, załóżmy, że w zespole jest 10 osób i większość osób ma talent harmonii, zgodności, to można zastanowić, ok, jak to wpływa na zespół, co dzięki temu zespół robi więcej, jakie daje mu to możliwości, że jest tam dobra atmosfera, że zawsze jest zgodno i tak dalej, natomiast pytanie jest, jak ten zespół reaguje na przykład na feedback z zewnątrz, kto ten feedback obsługuje, bo feedback może zagrażać tej harmonii, zgodności i jak ten zespół może wykorzystać inne swoje pozostałe talenty, żeby ten feedback obsłużyć pozytywnie.
No i to jest taka praca też z menadżerem, właśnie całym zespołem. Nie wiem, czy odpowiedziałam na twoje pytania, ale wydaje mi się, że w kilku sposobów już pokazuje, że może być bardziej efektywni w swoim działaniu.
Instytut Gallupa, który opracował tę metodę, oni żyją z danych, mają możliwość badania tego, jak zespoły, które pracują w obszarze mocnych stron, jak wygląda ich produktywność w porównaniu z zespołami, które nie korzystają z talentów i mocnych stron na co dzień.
No i oni to opisali jakby takim wskaźnikiem, że zespoły, które pracują w tym obszarze talentów, są o prawie 8% bardziej produktywne, niż zespoły, które nie pracują w tym obszarze talentów.
Co to znaczy, jak oni definiują tę produktywność, to odeślę do raportu technicznego, bo to jest jakby statystyka i inne rzeczy, których ja nie czuję się mocne. Natomiast można to zmierzyć. Oni to mierzą i widzą, że zespoły, które korzystają właśnie do stosowania roli, rozmawiania o tym, w czym jesteśmy lepsi, w czym nie mamy talentów, po prostu są bardziej efektywne.
Agata: A powiedz, ile takich spotkań, załóżmy z tobą, jeżeli zespół się zdecyduje na zrobienie testów, każdej osoby w zespole, to ile tak średnio zajmuje ci nauczenie ich, i w sumie wspólne rozpracowanie tych talentów i ułożenie tego w sprawnie działający system.
Dominik: Wiesz co, to wszystko zależy, jakie jest wsparcie w firmie lub w organizacji lub w zespole dla tego sposobu myślenia. Czasami, niestety, klienci myślą, że wystarczy jednodniowe warsztaty i to już będzie się działo. Niestety to nie jest prawda.
W takim moim ulubionym sposobem pracy to jest zrobić warsztaty z zespołem, czyli tak, zespół robi testy, wszyscy członkowie zespołu robią testy, zbieramy te wyniki, spotykamy się z całym zespołem i robimy kilka aktywności w ramach których ten zespół może te talenty zrozumieć, poznać, zacząć z nimi pracować, najpierw swoje własne, potem swoje nawzajem w zespole i to trwa 5-6 godzin zależności od wielkości zespołu.
I potem jest bardzo ważna rzecz, praca z menedżerem, bo tak naprawdę to menedżer, przełożony lider, ma potem możliwość podtrzymywać tę kulturę, bo ja z takim menedżerem pracuję albo jednorazowo kilka godzin, albo co jakiś czas przez parę miesięcy spotykam się tam na godzinę na przykład i uczę tego menedżera robić sobie profil pracownika versus jego własny profil, wykorzystywać to podczas spotkań zespołowych, spotkań 1 do 1, bo pomyśl sobie jak jest skuteczny, jeżeli ty się nauczysz na tych warsztatach jako osoba mówić o swoich talentach, rozwijać swoje talenty i zobaczysz jakie talenty są w zespole i potem jak są spotkania zespołu i na przykład zadacie takie pytanie OK, w zeszłym miesiącu zrobiliśmy to dobrze, to nam nie wyszło i zadacie sobie pytanie OK, które talenty, których osób nam w tym pomogły i jak możemy to bardziej wykorzystywać, to automatycznie podtrzymujesz tę kulturę, kulturę pracy za pomocą talentów.
Jeżeli tego zabraknie, no to ja tego nie zrobię będąc gdzieś z boku, natomiast menedżer może to wykorzystywać. Rozmawiając 1 na 1 z pracownikiem, co powinno się robić praktycznie co tydzień, pewnie co dwa tygodnie to max, też można wykorzystać te informacje. Jakie twoje talenty miałeś szansę wykorzystać w swojej pracy? Które talenty widzisz, które można rozwinąć, żeby z nich bardziej korzystać? Które talenty ci trochę przeszkadzały? Może możemy nad nimi popracować? Więc menedżer ma sposób, ma możliwość, ma taką czasową też dostępność, żeby podtrzymywać tę kulturę talentów. I to jest taki mój ulubiony sposób pracy, czyli najpierw robimy testy, warsztaty, potem praca z menedżerem.
Czasami po warsztatach zespołowych firmy też wykupują dla chętnych, dla ochotników takie jeden na jeden coachingi, godzinne, dwugodzinne, po to, żeby dana osoba bardziej zaciekawiona, żeby mogła sobie o tym porozmawiać i coś jeszcze więcej sobie dla siebie wyciągnąć z tego. Natomiast na tych warsztatach ja zwykle daję bardzo dużo materiałów takich, które pozwalają z tymi talentami pracować. Jeżeli ktoś chce, to naprawdę ma z czego korzystać. Plus wie, że są online różne dostępne miejsca, na przykład grupa, którą prowadzę z pasją mocnych stronach. Tam jest bardzo dużo pasjonatów, więc jeżeli zrobisz sobie test i tam pójdziesz, to dostaniesz ogromne wsparcie osób, które mają podobne talenty, które rozwijały te talenty, które podpowiedzą z czego korzystały i tak dalej. Dróg jest wiele.
Agata:
Potwierdzam, grupa jest świetna, to jest jedna z nielicznych grup, na których jestem aktywna. W sumie są trzy grupy, na których jestem aktywna na Facebooku, więc polecam. A tutaj bardzo często się przewija w twoich wypowiedziach produktywny, produktywność. Wiem też, obserwując Ciebie, zresztą śmieję się, że jesteś moim guru produktywności. Zawsze byłeś taki produktywny?
Dominik:
Zacząłem być produktywny od 28 grudnia 2010 roku. Fajnie. Trochę żartuję, trochę nie. Odpowiedź jest nie. Nie zawsze byłem produktywny. Tak naprawdę bardzo długo byłem bardzo chaotyczny i ja bardzo chciałem dużo rzeczy robić i zawsze były widać u mnie ten talenty organizator i takie pchanie się do robienia. Natomiast byłem osobą, która borała na siebie za dużo. Jak się bierze na siebie za dużo, to zwykle się nie dowodzi tych rzeczy, bo nie ma przestrzeni. A podałem tę datę, bo tak naprawdę ja się śmieję, że mogę wskazać jeden moment, kiedy się to wszystko zaczęło. Ja mam teraz 38 lat, czyli w 2010 roku miałem 30. Pamiętam, pracowałem wtedy w firmie, które miałoby biuro na trzech piętrach i wychodziłem z parteru, z piwnicy, gdzie siedziałem, na drugie piętro i się strasznie zasapałem.
Pomyślałem, kurde Dominik, ale się zaniedbałeś. Ważyłem wtedy 107 kg, to była moja szczytowa 135, no jakoś tak, ponad 100 na pewno. Pomyślałem, okej, coś trzeba zmienić. Pamiętam, że wtedy znalazłem sobie taki program treningowy, że 3 razy w tygodniu się wychodziło na trening, najpierw minutę się truchtało, potem 5 minut maszerowało, powtarzało się to 5 razy, żeby było pół godziny treningu. To 3 razy w tygodniu, potem w drugim tygodniu 2 minuty truchtu, 4 minuty marszu.
Po 10 tygodniach dochodziło się do 30 minut truchtania. I ja ten program zrealizowałem tak co do Joty i zobaczyłem, że jak skupię się na jakimś procesie, to osiągam efekty, bo ja po tych 10 tygodniach rzeczywiście byłem w stanie truchtać przez 30 minut, gdzie wcześniej po 500 metrach umierałem po prostu, ale zobaczyłem też, że jakby regularność popłaca. Pomyślałem, okej, jeżeli to działa w obszarze biegania, a właśnie zacząłem biegać od tego 28 grudnia tam 2010 roku, czy może 2009, jakoś wtedy, pamiętam, że to była zima, ale mnie nie powstrzymały mrozy, zacząłem doprzenosić na inne obszary mojego życia, czyli na przykład zacząłem regularnie czytać 20 minut dziennie i okazało się, że jestem w stanie przeczytać ileś więcej książek.
Zacząłem robić sobie podsumowania, takie plany dnia i okazało się, że jak się na czymś skupię to to dowożę. Potem znalazłem książkę o GTD, zacząłem ją czytać, zacząłem przeorganizować swoje życie, potem trafiłem na właściwych mentorów, takim pierwszym człowiekiem, który mnie skierował na taką naprawdę produktywność, był Marcin Kwieciński, który teraz jest moim kolegą, którym się bardzo wspieramy.
Wykupiłem sobie u niego coaching, no i zaczęło to się przenosić jakby na wyższe poziomy. Inni zaczęli się wyobrażać, że jestem efektywny, że jakby jak sobie coś zaplanuje, to to dowożę. Zaczęli mnie o to pytać, zacząłem ich mi o tym opowiadać. Gdzieś tam potem założyłem blog, żeby sobie samemu jakby tą drogę zapisywać dla siebie. No i okazało się, że coraz więcej osób mogę to pokazać.
No więc zaczęło się wtedy od takiego pierwszej iskierki, a teraz dla mnie produktywność to jest trochę taka filozofia życia, wiesz? Ja wiem, że to może brzmi znowuż górnolotnie, ale generalnie ja bardzo pracuję nad tym, żeby w każdej chwili wiedzieć, że to co robię ma dla mnie sens w kontekście mojej wizji życia, którą mam opisaną. I że to jest dla mnie istotne w kontekście moich aspiracji i takich dwu, trzyletnich. I że jest coś, co wspiera moje cele dwunastotygodniowe i takie cele krótkofalowe.
Więc ja rozmawiając z Tobą teraz dzięki Tobie docieram do Twojej słuchaczy. A częścią mojej wizji jest żyć intencjonalnie, pokazując innym, dlaczego warto tak żyć i jak to można zrobić. Więc ja wprost przez tę rozmowę wspieram moją wizję życia.
Gdybym był zaproszony do innego podcastu o innym temacie i nie mógłbym tego mówić, to pewnie bym odmówił, bo jestem w stanie sprzefiltrować, czy to wspiera moją wizję, czy nie wspiera mojej wizji. Dlatego mówię, że filozofia to jest, żeby produktywność to taka trochę filozofia życia, bo dzięki niej ja bardzo jasno mogę wybierać rzeczy, którymi chcę się zajmować. Wybieram, kiedy się nim będę zajmował bardzo dużo technik, jak to robić, żeby to było dla mnie dobre. I chyba tak. Tu skończę wypowiedź o produktywności.
Agata: Ale to, wiesz co, twoją produktywność naprawdę widać w ilości rzeczy, jakie robisz. I to jest dla mnie naprawdę wow. I tak po prostu bez owijania w bawełny. Jak ty to wszystko ogarniasz? Ja uważam, że ty masz jakiś czasowstrzymywacz, naprawdę.
Dominik:
Na zewnątrz jak patrzymy na inne osoby, to zwykle nam się wydaje, że robią więcej niż my sami. To jest takie “bias” po angielsku się mówi “błąd poznawczy”, że łatwiej nam dostrzec czyjąś inny produktywność, efektywność nas samych. Co łatwo sobie jakby zmienić tę perspektywę przez bardzo proste ćwiczenia, żeby zapisywać co tydzień, co się robiło. Albo korzystać z narzędzi typu toggle. Żeby zapisywać co się robiło w ciągu tygodnia. Jestem, gwarantuję wszystkim, którzy tego słuchają, że jeżeli po tygodniu zapiszą ile rzeczy zrobili, to będą zdumieni, ile tych rzeczy się zrobiło.
Natomiast ja działam według takiej jednej zasady, że tam gdzie jest moja uwaga, jest moja energia i działanie. Więc ja dużo czasu inwestuję w to, dużo. Pewnie z boku, dużo dla mnie w sam raz, inwestuję w to, żeby zarządzać moim systemem i być pewnym, że to co robię jest dla mnie istotne.
I inna definicja produktywności, którą znam, to jest że produktywność to jest umiejętność usuwania. Więc usuwasz rzeczy, które są zbędne w kontekście Twoich celów, są zbędne w kontekście tego, co chcesz osiągnąć. Które są rzeczami, które Cię odciągają od tego co najważniejsze i odciągają od Twoich celów. Więc ja się na tym skupić, to wiem co, to muszę najpierw sobie na tym, muszę, to chcę na tym wcześniej popracować, żeby wiedzieć co, co to jest to dla mnie istotne. A potem to już jest kwestia egzekucji.
Tak jak powiedziałam, tam gdzie uwaga, tam jest energia i działanie. Więc jeżeli mam przed sobą plan stworzenia kursu, no to pracuję nad kursem. Jeżeli patrzę na mój system zarządzania zadaniami, teraz akurat używam takiej aplikacji Think3 na Maca, no to ja tam mam jasno wpisane.
Trzy najważniejsze zadania na dzisiaj to i mam raz, dwa, trzy. Więc na nich się skupiam. Potem trzy zadania w kolejnej kolejności i mam kolejne zadania. Po prostu mocno, mocno dbam o to, żeby te najważniejsze rzeczy były dla mnie bardziej widoczne i jak najlepiej określone. I to pozwala, pozwala wiesz, kroczek po kroczku zbliżać się do tych celów, a potem w efekcie z boku jak patrzysz, tak jak ty, no to te cele się już są zrealizowane. Dlatego, że jakby wystarczająco długo nad nimi pracowałem, a pracowałem nad nimi, bo wyeliminowałem pozostałe rzeczy, które były mniej istotne w tym kontekście.
Agata: tutaj polecę dwie książki, które zresztą ty poleciłeś mi. Esencjalista i One Thing, bo tutaj właśnie się przebijają z tego, co, co, co mówisz, to słyszę, słyszę te książki i też wizja chyba z dwunastotygodniowego roku, prawda? Planowania. Tam też było o wizji coś takiego. Ważna intencja, chyba tak to się nazywało w Esencjaliscie.
Dominik:
W tym w The One Thing też był taki taki koncept, ale z The One Thing jest bardzo, bardzo fajne pytanie, które ja sobie tam gdzieś trochę spora frazowałem, ale ono rzeczywiście może tak leżeć u podstaw tego, co robię, bo ono brzmi mi więcej tak po polsku.
Jaka jest jedna rzecz taką, którą może zrobić, że po jej zrobieniu wszystkie inne będą łatwiejsze lub niepotrzebne?
To jest świetne pytanie.
Co ja mogę wybrać, żeby, żeby wszystkie pozostałe dla mnie łatwiejsze? Jak ja sobie o tym myślałem, na przykład nie wiem, chcę być bardziej produktywny i efektywny. Ok, to co mogę zrobić, żeby być bardziej produktywny i efektywny? Żeby być bardziej produktywny i efektywny, to wiem, że jak rano wstanę i zrobię kilka rzeczy dla siebie, to zawsze w ciągu dnia ma więcej energii, jest mi łatwiej pracować.
Ok, to co mogę zrobić? Jaka jest jedna rzecz, żebym mógł rano wstać? Ok, no to się dobrze, dobrze wyspać. Co mogę zrobić, żeby się dobrze wyspać? Zadbać o to wcześniej wieczorem, pójść do łóżka o odpowiedniej porze, stworzyć sobie rutynę, żeby, żeby wyłączać wcześniej urządzenia, nie wiem, zadbać o temperaturę w pokoju.
Ok, co mogę zrobić, żeby te rzeczy się robią, że tyle ile robię dzięki temu, że umiem się skupić na tym, co jest dla mnie istotne. Żeby zadziałały? Jak mogę zbudować ten nawyk? Jak mogę nad tym pracować z moją, z moją żoną? No i tak idąc trochę z IT i po pojęcie, odwrotna inżynieria, mogę dojść do takiej jednej rzeczy, która mi ułatwi te wszystkie pozostałe. Ja teraz wiem, że jak ja wstanę rano i pójdę pobiegać, to ja w ciągu dnia mogę góry przenosić. Więc robię wszystko, co tylko jest w mojej mocy, żeby rano wstać i iść pobiegać. I to jest ta jedna rzecz, która sprawia, że wszystkie pozostałe są łatwiejsze i lub niepotrzebne.
Agata: Osoby bardzo ambitne i też mające, chcące dużo robić, często borykają się z tak zwaną popularną też prokrastynacją. Czy znasz jakieś metody na to?
Dominik: Od razu podrzucę taką książkę, która jest w poprzek tego, co będziemy zaraz rozmawiać. Jest taka książka Procrastinate On Purpose, czyli żeby wykorzystać prokrastynację jako narzędzie. A tak naprawdę chodzi to, żeby odwlekać robienie rzeczy do momentu, kiedy jest czas, żeby nad nimi pracować, czyli tak naprawdę, żeby znaleźć właściwy czas do pracy nad właściwymi rzeczami.
Wiesz co, w większości w przypadku prokrastynacja ma kilka źródeł. W moim przypadku takie dwie największe powody, to jest takie, że prokrastynuję coś, do czego nie mam przekonania, albo nie opisają sobie wystarczająco dobrze. Czyli na przykład nie mam wystarczająco jasnej wizji, albo nie mam takiego przekonania, motywacji, dlaczego ja chcę to zrobić. Trafiły do mojego listy zadań, opisają to, ktoś mnie o to poprosił, ale ja nie mam przekonania, żeby to robić. I zwykle jest mi ciężko z tym ruszyć do przodu.
To jest pierwsze źródło prokrastynacji dla mnie, a drugie źródło prokrastynacji to jest, kiedy to, co chcę zrobić, jest tak dla mnie duże, opisane jako takie wielkie, że ja się boję tego zacząć, bo mi się wydaje, że to jest po prostu nie do przebrnięcia. No i teraz tak, w pierwszym przypadku prostym lekarstwem na to jest odpowiedzieć sobie pytanie, dlaczego ja to robię w ogóle, dlaczego ja chcę to zrobić, jakie jest moje why za tym. Znaczy dlatego, że ja coś dzięki temu zyskam, czy dlatego, że coś komuś obiecałem i to jest dla mnie istotne, czy tylko dlatego, że nie umiałem powiedzieć nie i po prostu to zostało dla mnie zepchnięte.
To jest bardzo ważne pytanie. Jak się na to pytanie dobrze odpowie, to potem jest łatwiej ruszyć do przodu. Natomiast w drugim przypadku, kiedy coś wydaje się takie duże, że aż przytłaczające, no to dzielimy na mniejsze kawałki. To jest jedna z głównych praktyk produktywności. Wydzielenie następnego kroku w dużym projekcie. Na przykład, nie wiem jak ty nagrywasz odcinki podcastu, ale generalnie jak ja na początku zacząłem nagrywać odciny podcastu, to dosyć mocno prokrastynowałem, bo mi się wydawało takie duże.
Nagranie odcinka podcastu to nie jest taka prosta sprawa wbrew pozorom, bo trzeba wymyślić temat, trzeba sobie stworzyć jakiś scenariusz, trzeba w kalendarzu znaleźć czas, żeby na to nagrać. Potem trzeba to obrobić, trzeba zrobić wpis na blogu, potem trzeba to opublikować, wrzucić do social media. Może zrobić transkrypt, może zadbać o to, żeby było widoczne w odpowiednich aplikacjach, odpowiedzieć na pytania, posprzątać pliki, żeby się nie było i za dużo. Już wymieniłem chyba z 20 rzeczy, które robi się wokół podcastu. Niby prostej rzeczy, nagranie. My teraz rozmawiamy, a to jest dużo więcej.
Moja procedura wokół jednego odcinka ma 45 punktów, jeżeli chodzi o podcast. No i właśnie to jest to, co zrobiłem. Zacząłem opisywać sobie małe rzeczy wokół podcastu. Czyli na przykład teraz tworzę odcinek, mam numer 70 i było tam po kolei, było takie pytania. Opisz, dlaczego ty tworzysz ten odcinek. Czyli moim zadaniem na dany dzień, czy na dany moment nie było stwórz podcast, tylko dla podcastu numer 70, gdzie mam tam tytuł, jaki zadany, było opisz dlaczego tworzysz ten odcinek. Potem było stwórz katalog w Dropboxie. Potem uzgodnij datę wywiadu. Potem przygotuj wywiad wysyłając zagadnienia. Przygotuj 5 głównych punktów do rozmowy. Sprawdź baterie. Przeprowadź rozmowę. Jeżeli to był wywiad, dograj intro i outro. Wyślij podcast z montowania. Więc widzisz, że są bardzo małe kroki, które mogę zrobić w pół godziny, pewnie maksymalnie każdy z nich. Jak widzę, że mam coś do zrobienia w pół godziny, to jest mi dużo łatwiej to zrobić niż jak widzę, że mam coś do zrobienia w nieokreślony czas. Tak naprawdę to samo się tyczy zupełnie innych rzeczy. Np. nie wiem, zaplanowanie wakacji.
Zaplanowanie wakacji dla mnie to też jest projekt, bo po pierwsze trzeba uzgodnić budżet, trzeba wybrać lokalizacje, trzeba znaleźć hotel, trzeba znaleźć loty, zdecydować gdzie będziemy na miejscu jedli, sprawdzić restauracje, atrakcje jak dalej. Jak mamy projekt przygotuj wakacje, to pewnie będziemy przesuwać, bo to jest coś dużego, ale jak mamy pierwszy punkt uzgodnień z partnerem budżet, to pewnie da się zrobić łatwiej w większości przypadków. I tak naprawdę do każdego projektu można podejść w ten sposób. Mamy duży projekt, ok, jakbym miał teraz pół godziny czasu, to od czego bym zaczął ten projekt robić? No i robimy tę jedną rzecz. Jak to skończymy, to definimy sobie, ok, jak będę miał następnym razem pół godziny czasu, czy tam godziny czasu, to co zrobię następnego? Czyli od następnej akcji do następnej akcji.
To jest, to jest taki, taka jedna technika. Jeszcze jest taki koncept opracowany przez taką psycholog litewską na początku XX wieku.
Pani się nazywała Bluma Zejgarnik, więc jest efekt Zejgarnik, który mówi o tym, że jeżeli coś zaczniemy, to bardziej pamiętamy i jest to jakby, częściej nam się samo przypomina w głowie.
Więc też takim efektem, który pomaga pomóc sobie z prokrastynacją jest ten efekt Zejgarnik. Zróbmy coś bardzo małego w kontekście dużego projektu, ale zacznijmy, bo to już jak zaczęte, to będzie łatwiej kontynuować.
Agata Wiesz co, też tak się zastanawiam, czy taka ilość kroków z kolei nie, nie przeraża, bo wiesz, tutaj masz 40 czynności. Wiesz oczywiście, że te czynności nawet ci tam zajmą 30 sekund, tak, sprawdzenie czegoś, ale jednak faktycznie jest ich trochę dużo, ale pewnie to jest też od osoby zależy i takiej świadomości.
Dominik: W pierwszej części rozmawialiśmy o talentach, więc bardzo zależy od talentów. Dla mnie z moim talentem aktywator, który mam na siódmym miejscu, taki sposób działania jest bardzo przyjazny, bo ja idę od małej czynności do małej czynności, nie mam szansy się znudzić.
Poza tym, dzięki temu, że ma wszystko spisane, a tak naprawdę jesteśmy często zaskakiwani ile czynności mamy do wykonania w ramach jakiegoś projektu, to, że mamy wszystko spisane też sprawia, że jesteśmy spokojniejsi.
Nie wiem, czy wiesz Agata, ale im więcej rzeczy pamiętamy w głowie, to jest udowodnione, że mamy wyższy poziom kortyzolu, czyli poziom hormonu stresu.
I druga rzecz, którą ostatnio też byłem bardzo zdziwiony, zgadnij, jaka jest ilość rzeczy, które możemy przetrzymywać jednocześnie w naszej pamięci podręcznej, takiej średnią między ludźmi.
Agata: Matko, nie wiem, ale powiedz mi, w dziesiątkach czy w setkach?
Dominik: Cztery. Aha, okej, dobra. Czyli na przykład, nie wiem, ja bym ci wrzucił jakąś liczbę typu 28, powiedział, że mieszkam w Krakowie na Podgórze, powiedział, że Kopiec Krakatu jest jednym z najbliższych kopców wokół mnie i że Kładka Bernatka jest w okolicy. Jeszcze do tego bym ci dorzucił, że bardzo fajne wegańskie knajpy są na Dolnych Młynów i teraz cię prosił powtórzyć na tej informacji, to nie będzie to proste.
Agata: No nie, zwłaszcza, że to są niektóre dla mnie nowe nazwy.
Dominik: Dokładnie, ale chodzi o to, że takie nowe nazwy, jeżeli się skupimy, to możemy średnio cztery rzeczy przechowywać w pamięci. I mniej mamy to opisane, i mniej mamy to w naszym zaufanym systemie, a bardziej w głowie, to tym bardziej jesteśmy zestresowani, że coś zapomnimy. Nie wiem, czy umiesz powtórzyć liczbę, którą ci powiedziała jako pierwszą.
Agata: 28.
Dominik: Bardzo dobrze. A pozostałe informacje?
Agata: Nie, nie jestem. Na liczbie była najprostsza dla mnie i najbardziej się wtedy skupiałam. Już później próbowałam kolejne zapamiętać i nie słuchałam tych następnych tak dobrze.
Dominik: Dokładnie tak to działa, że nasze skupienie jest ograniczone. Dlatego ja sobie tak bardzo dbam o to, żeby rozpisywać takie bzdurne rzeczy, niby bzdurne rzeczy, jak wyczyszczenie folderu na końcu. Żeby mi zachować pewien flow tej rzeczy. I ja sobie dbam o to, żeby rozpisywać większość rzeczy w ten sposób, takich powtarzalnych. I co jest bardziej powtarzalne, tym częściej dbamy o to, żeby stworzyć tego procedurę, bo łatwiej mi z tym ruszyć potem do przodu.
Agata: Ja też mam aktywatora na siódemce. Po drugie, faktycznie, mimo że na początku tak pomyślałam, że boże, co ty mówisz, tyle rzeczy, to mnie przeraza, stąd to moje pytanie. Ale z drugiej strony, faktycznie, ja mam taki komfort, jeżeli se rozpiszę w podcaście. Nawet taką czynność, podmieni link w szablonie, który tam masz, bo się zmienia za każdym razem, to ja mam tą pewność, że ja o tym nie zapomnę. I nie przegapię tego, bo to się idzie dalej. Nie wraca się do starych postów i raczej ich nie czyta, chyba że coś zmieniamy faktycznie na stronie. Ale tak, teraz tak, przyznaję ci rację.
Dominik: Cieszę się bardzo. Warto poeksperymentować i stworzyć sobie takie miejsce, gdzie zapisujemy, ale potem nie przeglądamy. To też jest jedna z częściej wspominanych praktyk, żeby mieć jedną listę z wszystkimi rzeczami i mieć sposób przeglądania tej listy i dbanie o czystość tej listy. Wchodzimy już w takie szczegóły, że pewnie kolejne podkasty trzeba by było o tym nagrać.
Agata: Tak, ale to jest bardzo ważne, żeby przeglądać, bo później robi się bałagan i to faktycznie, to ja mówię z własnego doświadczenia, to później może nas przerażać za bardzo. A wiem, że tak jak ja, bardzo lubisz testować nowe aplikacje. Ja to też różne różniste.
I tak mnie ciekawi, jak ty sobie radziłeś z takim zarządzaniem i zadaniami? No bo ok, może tamte 12 lat temu nie byłeś taki produktywny, ale te 8 lat temu, te aplikacje nie były jeszcze tak popularne, rozbudowane, ich nie było tak dużo.
Czy miałeś takie sposoby dla osób, które nie są zapoznane, nie lubią tego świata cyfrowego, digitalu i najchętniej by wrócili do Nokii, tej starej, bez dostępu do Internetu? Czy masz jakieś też sposoby na to?
Dominik: Wiesz co, znam osoby, które korzystają z powodzeniem z papieru, takiego, wiesz, analogowego, starego, dobrego papieru. Tutaj mogę polecić dwa koncepty w tym kontekście, ale zaraz też wspomnę o aplikacjach, bo jest parę aplikacji, które naprawdę ze szczerego serca polecam. Jeżeli chodzi o papier, no to albo są planery, które są przygotowane i one bardzo fajnie nadają strukturę, planowanie miesiąca, tygodnia, odnoszenie się do celów takich półrocznych dalej, więc jakby prowadzą za rękę.
I z takich planerów, które ja mogę polecić, które znałem, bo widziałem, testowałem w ręce, to świetny jest planer Agii Zapory, planerka przez dwa Ona ma bardzo przemyślane. Rozmawiałem ostatnio z nią w podcaście swoim i naprawdę bardzo fajnie opowiedziała o tym całym procesie i ten jej planer prowadzi przez cały ten proces.
A drugi to jest ten planer, który ja z niego korzystałem, to jest takiego mojego guru produktywności, Michael Hyatt, taki Amerykanin, który zbudował firmę u siebie. Też kojarzę. On ma taki planer Focus Planner, aczkolwiek ten drugi jest bardzo skomplikowany. Godzinę czasu trzeba oglądać wideo, żeby się z niego nauczyć, natomiast naprawdę bardzo, bardzo prowadzi za rękę.
Natomiast dużo, dużo prostszą metodą jest coś, co się nazywa Bullet Journal, nie wiem czy znasz czy nie. Tak, tak, tak. To jest takie podejście, że masz pewną strukturę w zwykłym notatniku czystym i tworzysz sobie strukturę, która ci pozwala śledzić twoje zadania codziennie, tygodniowe, miesięczne, zobowiązania i tak dalej. Jeżeli ktoś nie zna tego konceptu, nie sobie wygooglał Bullet Journal, naprawdę jest to bardzo efektywna metoda pracy. Ja mogę polecić blok Workshop przez Q, workshop.pl. Tam jest taki artykuł dla początkujących, jak zacząć planować Bullet Journal.
Naprawdę krok po kroku rozpisane są metody. Więc jeżeli ktoś nie chce korzystać z aplikacji albo woli papier, no to są te dwie rzeczy. A tak naprawdę cokolwiek innego dla was działa, czyli spełnia dwa wymiary. Po pierwsze pozwala zapisać wszystkie zadania, a po drugie z zaufanym systemem, że nic nie ginie. No to to się sprawdzi do zarządzania swoimi zadaniami.
Natomiast jeżeli chodzi o aplikację, ja pamiętam, że kiedyś, kiedyś, jak zaczynałem, no to zaczynałem o ta Outlooka i zadań w Outlooku połączone z mailami, ale to mi się nie sprawdzało. I w miarę szybko przeszedłem na aplikację Nozbi, polską aplikację, która już chyba 10 albo 11 lat jest na rynku. I tak naprawdę to jest bardzo fajna aplikacja, która w moim przypadku spełniała 90% wymagań, jak się przeniosłem na coś innego.
Odkąd prowadzę własną firmę i współpracuję z innymi osobami, potrzebuję prowadzić długofalowe projekty. Natomiast do zarządzania własną produktywnością, to jest naprawdę świetna, świetna aplikacja. Wiem, że oni pracują na tym, żeby też były dla zespołów. Natomiast warto skorzystać i ona jest dlatego też fajna, że ma ten sam jakby wygląd i w internecie przez, przez przyglądarkę, jak i aplikacje w telefonie, jak i aplikacje w komputerze. Więc łatwo od niej zacząć. No i spełnia wszystkie wymogi, wymogi GTD. A no niestety jest, jest, jest płatna.
Ale gdyby ktoś chciał za darmo, no na przykład, nie wiem, AnyDo spełnia te wymogi. Prosty Google Keep, gdzie są, gdzie można tworzyć listy. No chodzi o te dwa, dwie rzeczy.
Jedno miejsce zapisywania wszystkiego i zaufany system, żeby nic nie ginęło. Więc można sobie poszukać tych rzeczy. Są ich za darmo i płatne. Ja te, które wymieniłem w ten lub inny sposób nie korzystałem. To jest jedna z moich podstawowych zasad, żeby polecać tego rzeczy, które, które kiedyś wykorzystywałem. No i mogę z czystym sercem polecić.
Agata: Podlinkuję i do bloga o Bullet Journal, i do planerki, i do też tego Focus Planera. A wspominałeś o aplikacji Things3?
Dominik: To jest teraz, ja przeniosłem się z Nozbiego na dwie aplikacje. Trings3 to jest aplikacja do GTD takiej osobistej produktywności. Niestety tylko na Maca i iOSa. A z zadaniami projektowymi przeniosłem się do Asany. Więc Nozbi rozdzieliłem na dwie rzeczy. One się ładnie dla mnie integrują. Natomiast są w dwóch osobnych miejscach.
Things3 dlatego, że po pierwsze jakby ma dwie daty dla każdego zadania. Mam datę, kiedy chcę się zająć danym zadaniem, ale ma też deadline. Czyli na przykład ja mogę powiedzieć, że zadanie jest na piątek, a chcę się nim zająć w środę. I widzę, że już zostały mi dwa dni, żeby to zadanie zrobić. To było jedna rzecz. A druga rzecz ma podział jakby na sekcję i taki śledzenie, jak daleko jestem od wykonania projektu. Czyli jest takie kółeczko, które się zapełnia. Im więcej zadanie jest zrobione, więc tak by wizualnie dla mnie bardziej pasowało.
No a Asana dlatego, że mogę tam prowadzić projekty, normalnie zarządzać projektem. Czyli mam na przykład tablicę kanbanową, mam statusy, śledzenie progresu, mam planowanie zależności między zadaniami i tego typu rzeczy. Po prostu wyrosłem troszeczkę z tego, co mi oferował Nozbi. Ale też dlatego testuję Things3, bo lubię testować aplikacje, o czym mówiliśmy wcześniej. Po prostu warto co jakiś czas sprawdzić coś nowego. Tylko sprawdzić, czy to dla nas jest pomocne i pomaga, czy tylko jest efektem nowości. To też jest ważna sprawa, jakby intencja za testowanie.
Agata: Tak.
Dominik: Zwłaszcza osoby z talentem input mają pewien cel tego, żeby testować za dużo. Więc warto wiedzieć, dlaczego się testuje. Czyli to why znowu już tutaj jest istotne.
Agata: Tak, jednym z why może być moje why dawne uciekanie. Uciekanie od ilości rzeczy, które nazbieramy w danej aplikacji do zarządzania zadaniami, projektami i zaczynanie z nową aplikacją od pierwszego zadania. Przenieść taski ze starej aplikacji do nowej. I tego się nigdy nie wykonuje. Kiedyś tak robiłam.
Dominik: Jak jest takie why, to zawsze dzięki zadaniu co do tego pytania i odpowiedzienia szczerego, to może być ok. Może nowa aplikacja nie jest rozwiązaniem, tylko zmiana sposobu pracy.
Agata: Tak, tak, tak. Tak, tak, tak. No ja teraz widzę i nie ukrywam tego. Wiedziałam wtedy, że tak robię. Ale teraz już troszeczkę świadomie podchodzę do tego i staram, jeżeli zdarza mi się właśnie doprowadzić do bałaganu w mojej aplikacji, kiedy mam faktycznie dużo rzeczy, które mi wskakują nagle i są jakieś pożary, ale właśnie staram się nie uciekać znowu, a robić porządek. I nawet wczoraj rozmawiałam z kolegą właśnie z Nozbe, że no niestety doszłam do etapu, kiedy mam bałagan w Nozbe i muszę zrobić porządek, bo za dużo się działo takich rzeczy dodatkowych, a ja też miałam jakiś taki mniej produktywny czas, więc tutaj odradzam uciekać i testować, jeżeli faktycznie lubimy, a nie w celu ucieczki.
Dominik: To od razu tu jest pytanie, jak wygląda Twój przegląd tygodnia, bo zwykle jak jest taka sytuacja, że ja się robię w bałagan, to znaczy, że przegląd tygodnia nie funkcjonuje. Przegląd tygodnia, czyli takie cotygodniowe spotkanie, gdzie dbamy na system produktywności, gdzie jednym z rzeczy powinno być przejście po wszystkich projektach, wszystkie zadania i usunięcie tych zadań, które są niepotrzebne, zaktualizowanie statusu i ewentualnie podzielone następne kroki.
Więc jeżeli w aplikacji do zarządzania zadań wprowadza się chaos i trochę jest nie do ogarnięcia, to zwykle krokiem potrzebnym jest przeprojektowanie spotkania tygodniowego, weekly review, a nie zmiana aplikacji.
Agata: Tak, tak, albo zrobienie. Ja nie ukrywam, że ja w zeszłym tygodniu po prostu tylko tak pobieżnie przeleciałam, popatrzyłam i stwierdziłam, nie, no dzisiaj nie masz nastroju, dzisiaj nie masz czasu, ale trzeba to zrobić i właśnie w tym tygodniu chcę. Jutro, tak, jutro mam właśnie plan, żeby nawet nie w piątek, czy w niedzielę, bo ja w niedzielę robię przegląd tygodnia, to żeby właśnie jutro sobie wyznaczyć taki blog, żeby zrobić porządek, bo akurat ja tak mam, że muszę po prostu mieć na to czas i taką przestrzeń, żeby nikt mi nie przeszkadzał i się skupić i ustalić priorytety, co się zawsze śmieję, że właśnie, że nie ma priorytety, tylko jest priorytet.
Dominik: Tak, tak, tutaj wiesz, można sobie zadać to pytanie, o które mówiliśmy, jaka jest jedna rzecz, którą możesz zrobić, że po jej zrobieniu w kontekście przeglądu tygodniowego wszystko będzie łatwiejsze lub niepotrzebne, czyli co jest jedną rzeczą, którą ci pomoże zrobić ten przegląd tygodnia w taki sposób, żeby to było dla ciebie efektywnie skuteczne?
Agata: Tak, tak, no ja już mam plan, iść na kawę i żeby to było przyjemne, miłe, a to też będzie nagroda za zrobienie zadań na ten tydzień, więc też na mnie akurat właśnie dla produktywności działa metoda kija i marchewki, że musi być ki i musi być marchewka. Ja się na jakiej nazywam pejczykiem, ale tak, no jestem taką osobą, że muszę mieć jednak coś takiego, że mnie zmotywuje zarówno pozytywnie i negatywnie, ale to każdy musi sam sobie ustalić.
Dominik: Tak, tak, ja znam, a propos kika, znam osoby, które wybierają jakąś organizację, której bardzo nie lubią, jak czegoś nie dowiodzą albo nie zrobią, to wpłacają na to organizację jakąś z góry ustaloną kwotę pieniędzy. To tak bardzo boli, że motywuje, żeby jednak zrobić tę rzecz. Więc na przykład, nie wiem, no okej, nie będziemy wchodzić w takie pytanie rzeczy, ale generalnie na pewno każdy ma jakąś organizację, której nie lubi, może postanowić, okej, jak czegoś nie zrobię, to wpłacę kasę na tę organizację.
Agata: Tak, tak, tak, tak, bardzo, bardzo dobry pomysł. Ja akurat się umówiłam z koleżanką, że my sobie płacimy, ale kwota jest tak duża, że faktycznie to motywuje.nawet jeżeli dla koleżanki, ale to motywuje bardzo, bardzo dobrze.
A wiesz co, a powiedz mi jeszcze, bo ja pamiętam, bo rozmawialiśmy, nawet niedawno ciebie pytałam, o to ty, przechodząc na freelance, można to tak nazwać, pracowałeś jeszcze, prawda, ciągnąłeś, można powiedzieć, dwa etaty. Dobrze pamiętam?
Dominik: Tak, tak, ja zrobiłem certyfikację Gallupową w 2015 roku. Firma, w której pracowałam, pomogła mi zrobić tę certyfikację, ona jest bardzo droga. Wtedy podpisałem taką, to się potocznie nazywa lojalka, umowę, że jeżeli zostanę 2 lata w tej firmie, to będzie dla mnie bezkosztowo. Ponieważ tak bardzo mi się ta metoda podobała, więc zaczęłam pracować w tej firmie wykorzystując tę metodę. W miarę szybko, ponieważ byłem jednym z pięciu trenerów w Polsce, okazało się, że do mnie się zwracają osoby spoza firmy, czy nie mogę zrobić mi warsztatów.
No i zaczęło się tak, że najpierw robiłem to po prostu biorąc zwykłe wolne, urlop wypoczynkowy, jadąc na te warsztaty. Potem po pewnym czasie skończył mi się urlop wypoczynkowy, więc brałem urlop bezpłatny, co przez pewien czas było ok dla firmy. Ja czułem, że nie zaniedbuje niczego, ale w pewnym momencie okazało się, że tego jest tak dużo, trzeba było coś z tym zrobić. Potem przeszedłem na 80% firmy, więc miałem jeden dzień w tygodniu przeznaczony na pracę swoją, a resztę na tamtą firmę. I tak to się działo stopniowo.
Natomiast to się wszystko działo w ten sposób dlatego, że ja bardzo wcześnie zdefiniowałem swoją wizję życia i w ramach tej wizji życia zdefiniowałem sobie wizję swojej kariery. Moją taką wizją na najbliższe kilka lat jest pracować 24 godziny tygodniowo maksymalnie przy obecnych dochodach.
Agata: No i to na etacie jakby jest mało możliwe, prawda?
Dominik: Oczywiście. Jak pracujesz na 60%, to dostajesz 60% wypłaty. Więc widziałem, zaplanowałem sobie, to krokiem żeby to zrobić jest bycie na własnej firmie. Ja nie jestem jakby ryzykantem z urodzenia, więc ja zastanawiałem, OK, to co mogę zrobić, żeby za te dwa, trzy lata być w stanie być w własnej firmie? No i zrobiłem sobie kilka takich planów, kroków. Tu bardzo mi pomogła też taka metoda Tima Ferrisa, która się nazywa zarządzanie strachem, która zadaje sobie pytanie, co by było gdybym odszedł ze tatu, na przykład w moim przypadku. No to może zadać sobie różne pytania. Co by było gdybym, nie wiem, wziął kredyt na mieszkanie? Co by było gdybym na rok wyjechał do Stanów i tak dalej? Dlatego pytania wypisują sobie wszystkie obawy, które z tym masz związane. Więc co by było gdybym odszedł ze tatu? No to moje obawy były oczywiste. Obawa pierwsza, nie będę miał wystarczająco dochodów, bo nie będę miał klientów. Druga obawa, będę więcej pracował, bo jak się ma własna firma, to się cały czas pracuje, nie ma wolnego. Będę chorował i w tym czasie nie będę zarabiał i nie będę miał przychodów.
No i tam ileś tych obaw było. No i dla każdej z tych obaw definiuje się dwie rzeczy. Jaką rzecz mogę zrobić, żeby zapobiec wystąpienia tej obawy? Jaką rzecz mogę zrobić, żeby naprawić, gdy ta obawa wystąpi?
Czyli na przykład dlatego, że nie będę miał klientów i nie będę miał za to żyć, to żeby zapobiec tej obawie, to odejdę z etatu dopiero wtedy, kiedy zbuduję sobie sześciomiesięczną poduszkę finansową, na dwunastą miesięczną. I to jest coś, co mi zapobiega tej obawy. Gdyby się okazało, że jednak ta obawa wystąpi, no to naprawienie wrócę na etat. W mojej branży to jest bardzo możliwe. Jeżeli chodzi o to, że będę obawa, że będę pracował więcej niż 40 godzin tygodniowo, to żeby temu zapobiec będę sobie zapisywał wszystkich czas, w którym pracuję. Czyli na przykład teraz rozmawiałem z Tobą Agatą, mam uczonego time and aya i mam włączone zadanie NPP i faza marketing, czyli że mówię o tym, co robię. To mi się liczy do limitu 40 godzinnego w tygodniu.
I żeby zapobiec tej obawy, że pracuję za dużo, to ja sobie co tydzień analizuję, ile pracowałem w danym tygodniu. Patrzę, co i jakimi przynosi zyski, skutki itd. I jeżeli pracuję więcej przez kilka tygodni niż 40 godzin, to wycinam rzeczy, które są dla mnie istotne w kontekście mojego biznesu. Więc to jest moja rzecz, żeby zapobiec temu. Jeżeli będę długofalowo pracował powyżej 40 godzin, no to co zrobię, żeby naprawić tę sytuację? Zrobię sobie analizę finansową, zobaczę jakie mamy roi z różnych aktywności i wytnę te rzeczy, które mają najniższe roi, po to żeby móc pracować 40 godzin tygodniowo.
Z tego ćwiczenia wyszły mi bardzo konkretne rzeczy, które chcę zrobić zanim odejdę z etatu i które mogę zrobić, gdyby mi się jednak noga podwinęła. I to jest bardzo uspokajające. Dzięki temu, że miałem te listy rzeczy, też miałem perspektywę czasu te 2-3 lata, dowiedziałem, co potrzebuję zrobić, co chcę zrobić w tym czasie. Więc odkładałem pieniądze, żeby zbudować sobie poduszkę finansową, planowałem, uczyłem się pewnej rzeczy itd. I to pozwoliło mi jednocześnie pracować tu i tutaj.
Co było świetne, to z to, że pracowałem na etacie w takim obszarze, gdzie to, co wykorzystywałem w firmie swojej prywatnej, też było bardzo potrzebne w tej firmie, więc to była pełna zgodność. Nie było żadnych konfliktu interesów. To było dla mnie istotne bardzo. No i po pewnym czasie stwierdziłem, ok, to już jest ten moment. Porozmawiałem z żoną i zrobiłem ten krok. To jest właśnie najczęściej pytanie osób, które chcą przejść na własną działalność.
Agata; Ja też przechodziłam, też miałam ten etap w swoim życiu. I u mnie to się akurat też tak zdarzyło, że klienci po prostu sami zaczęli do mnie przychodzić i już przestało mi się opłacać pracować na etacie, o tak opowiem. Więc to jest też ważne, żeby mieć tą poduszkę finansową, o której mówiłeś. Bardzo dużo osób pracuje po nocach. Ja chcę przejść z etatu na własną działalność, pracuję jeszcze na etacie. I to jest chyba mało produktywne. Ty miałeś taki okres, że właśnie robiłeś więcej niż byłeś w stanie?
Dominik: Czy robiłem więcej niż byłem w stanie? Były takie okresy, że pracowałem po 80 godzin tygodniowo. Rozmawiałem o tym na bieżąco z moją żoną. I to było widoczne, że to się odbijało przez pewien czas na naszej relacji. I w miarę szybko stwierdziłem, ok, tak się nie da pracować, tak się nie da żyć. Dlatego, że mam te przeglądy tygodnia, dlatego, że mam te przeglądy swoje kwartalne i tak patrzę, też wpisuję sobie dziennik codziennie i ten dziennik przeglądam później w stercz na 90 dni, to w miarę szybko zauważyłem, że bardzo często piszę, że jestem zmęczony, że za dużo i tak dalej. No i wtedy była ta decyzja właśnie, żeby zejść z etatu na 80%, żeby robić tylko pewne działania, żeby z tych 80 godzin zejść na mniej godzin. I pracując na etacie i realizując własną firmę, wydaje mi się, że bardzo ciężko jest pracować mniej niż 40 godzin. Więc z mojej perspektywy bardzo pomocne było to, że ja miałam perspektywę czasową, kiedy chcę to zrobić. Więc wiedziałem, że to nie jest na stałe i to mnie bardzo motywowało.
Miałem bardzo jasną wizję, dlaczego chcę to zrobić. Miałem bardzo jasne takie why za tym, co mi to umożliwi. I to mnie motywowało, że jak było ciężko, że przez ten okres przyszedłem, natomiast kiedy było zbyt ciężko, to jednak wprowadziliśmy zmianę.
Agata: To why to chyba też jest bardzo przydatne, jeżeli masz te momenty takiego, wiem, że coś muszę zrobić, niby chcę, ale nie chce mi się, tak? Bo każdy ma takie dni, a jak już wprowadzimy własną firmę, rozwijamy ją, jesteśmy za nią sami odpowiedzialni. Te momenty nie są dla nas dobre, tak? I trzeba sobie z nimi jak najlepiej poradzić.
Więc to why to faktycznie można chyba w tym zakresie też wykorzystać. A co do mierzenia czasu, to też polecam, bo też właśnie teraz mierzę czas i też mam właśnie podcast, nagrywanie i to jest w ramach promocji. Więc to też jest bardzo fajne.
Dominik: Bardzo polecam taką książkę Simona Sinek’a, Start with Why.
Tak naprawdę to może nawet wystarczy obejrzeć jego TED Talka w internecie, bo ta książka jest jakby rozbudowanym opisem tego, co jest w tym TED Talku. I on tam opisuje takie bardzo proste podejście, żeby zacząć od why, potem jest how, dopiero potem jest what.
Czyli to, co robimy, jest dopiero trzecie w kolejności po tym, jak wiemy, jaką mamy motywację why, jak chcemy pracować, żyć, jak chcemy robić rzeczy i dopiero potem z tego wynika, co robimy tak fizycznie.
Więc na przykład ta rozmowa dla mnie wspiera moją wizję, bo chcę żyć intencjonalnie, pokazywać innym, dlaczego warto tak robić, jak to można robić.
How to jest szeroki zasięg, czyli jeżeli mam do wyboru mówić do jednej osoby, a do kilku tysięcy, kilkuset, kilkunastu tysięcy, no to wybieram tę drugą opcję. Dopiero what to jest rozmowa z tobą w podkaście. Więc to jest taki wspierający się sposób myślenia o tym, co robimy. Ale zaczyna się od why. Zaczyna się od tego, dlaczego. Dlaczego chcę to robić.
Agata: Tak, to on nawet chyba na Apple to podawał ten przykład, prawda?
Dominik: Tak, tak, odpisał Apple.
Agata: Takie kółko pamiętam. Ja to oczywiście podlinkuję i do książki, i do tego filmu na YouTube, a to jeszcze jedną rzecz, bo teraz niedawno wypuściłeś, tak? Już jest w sprzedaży twój kurs.
Dominik: Do czwartego sierpnia jeszcze jest sprzedaż kursu, więc jeżeli słuchacie tego przed czwartym sierpnia i chcą trochę popracować nad swoimi talentami,
no to można jeszcze wykupić dostęp do kursu pod adresem poznajtalenty.pl.
Agata: A powiedz jak będziesz promował ten kurs? Masz już jakieś sposoby, pomysły na promocję, żeby dotrzeć do jak największej grupy odbiorców?
Dominik: Tak, mam coś co w szumie nazywam planem kampanii. Może takie słowo, słowo tutaj tylko komentarza. To jest moje trzecie podejście do kursu i dopiero teraz mi się udało ten kurs zrobić.
Dopiero teraz poszedłem porozum do głowy i nauczyłem się z moich porażek. Nawet przed rozmową z tobą zacząłem pisać newsletter do moich subskrybentów.
I w tym newsletterze cytuję taki cytat z Albert’a Einstein’a, że obłęd to jest powtarzanie w kółko te samej czynności oczekując inny rezultatów.
Ja dwa razy to robiłem, za trzecim razem zrobiłem coś inaczej. To będzie w najnowszym podcaście. I plan promocji, ponieważ to jest dla mnie pierwszy raz w życiu sprzedaż.
To jest ciekawe, że prowadząc firmę od trzech lat pierwszy raz wiele sprzedaję, bo wcześniej bardzo fajnie dla mnie działał content marketing, czyli jeżeli chodzi o warsztaty i takie rozmowy 1 do 1, to ludzie do mnie docierają, bo słyszą, że o tym mówię w podcaście, na blogu i we vlogu ostatnio. Więc to jest moja pierwsza sprzedaż.
No i myślę, że robię standardowe rzeczy. Reklamy na Facebooku, jutro pójdzie newsletter o nowym odcinku podcastu, w którym mówię o historii powstawania tego kursu, porażka, tego czego się nauczyłem.
Wiem, że ludzie lubią słuchać o porażkach i o tym, jak te porażki przezwięciarzamy, bo to jest dla nich inspirujące. I tam też mówię o tym kursie, bo naprawdę się dużo nauczyłem.
I nawet jeżeli inny nie kupi tego kursu, to myślę, że skorzysta z samego słuchania o tych porażkach, bo jest czego się uczyć.
W piątek robię live na mojej stronie, nie w grupie, tylko na stronie, którą prowadzę na Facebooku, o tym jak zacząć pracować z talentami po zrobieniu testu. No i też będę mówił, ok, no to też jedną z możliwości jest kurs. Mówię o tym na Instagramie, w Instastories dosyć często.
Też w przyszłym tygodniu będzie jeszcze jeden newsletter i prawdopodobnie jeszcze jeden live, tuż przed zakończeniem w piątek. No i to jest taki plan. Teraz reklamy na Facebooku, które też pierwszy raz opuszczam w taki sposób jak teraz, jest AB testing na różnych grupach odbiorców, więc to testuję.
W przyszłym tygodniu będę testował reklamy z wideo. No i podsumuję sobie to potem wszystko po tym kursie.
Ja się śmieję, że jakby cele sobie ustawiłem bardzo nisko, bo chciałbym przynajmniej 10 kopii kursu sprzedać, co już osiągnąłem, po to, żeby się nauczyć tego procesu, bo dla mnie to jest najistotniejsze.
Dzięki temu, że się uczę tego robiąc to, czyli testując, następnym razem mogę zrobić coś lepiej. Nie jest dla mnie kluczowe to, że to się sprzeda za kwotę XYZ.
Dla mnie kluczowe jest to, że będą osoby, które przejdą przez ten proces, będą zadowolone, powiedzą mi co było dobre, co można poprawić, po to, żeby następnym razem zrobić o tę rzecz lepiej.
I też tak samo podsumuję sobie proces sprzedaży i z tego wyciągnę wnioski. No i następnym razem zrobię coś lepiej, mam nadzieję.
Agata: No zawsze, zawsze warto optymalizować nasze działania. A powiedz, a coś z reklamą w Google, bo lub też z jakimś marketing automation na stronie, bo to jest akurat mój taki konik, którym się zajmuję stąd, stąd też podpytuję o to.
Dominik: Tu jest coś, czego się nauczyłem od Pani Swojego Czasu bardzo, ale nie posłuchałem, więc nauczyłem się w trudny sposób, żeby w momencie, kiedy się robi sprzedaż kursu i sam kurs, żeby wyciąć wszystkie pozostałe rzeczy.
Ja nie wyciąłem wystarczająco, do tego się nałożyły pewne wydarzenia w życiu prywatnym, no i jest czasu, ile jest czasu, więc myślę właśnie, czy jestem w stanie jeszcze ogarnąć reklamę w Google’u.
Jest banner, który przekierowuje na stronę zakupu i tyle, jeżeli chodzi o stronę, o stronę jakby taką moją domową, bo kurs, kurs stoi na innej stronie. Podpiąłem sobie Google Analytics i tam e-commerce część, więc tam sobie, tam sobie to mierzę, aczkolwiek z tego co widzę, nie wiem czy dobrze podpiąłem, więc też jeszcze się uczę tego jak to podpinać.
Powiem Ci Agato, że jestem zaskoczony, o ile łatwiej było mi stworzyć kurs niż zrobić dobrze proces sprzedaży i przeprowadzić proces sprzedaży. To jest dla mnie chyba nauka numer jeden. Z perspektywy czasu zastanawiam się, czy następnym razem nie wynająć specjalisty do tego, żeby mi pomógł to ogarnąć przynajmniej tak, wiesz, technologicznie, bo jest to jednak trudniejsze niż mi się wydawało.
Agata: No trochę jest rzeczy do zrobienia, już samo wpięcie tego Analyticsa, to tak się wydaje, że to jest proste, a nie ten moduł e-commerce to wcale nie jest takie intuicyjne, jakby mogło się wydawać, a faktycznie, no umówmy się, Ty jesteś dobry, Ty masz doświadczenie, bo już próbowałeś ten kurs robić i zrobiłeś go.
Ja z kolei na przykład mam doświadczenie większe w sprzedaży, tak, i na przykład robienie jakichś lejków zakupowych, czy też angażowaniu tych użytkowników, którzy już weszli na stronę, więc no teraz się nauczysz i być może następnym razem pójdzie Ci lepiej.
Ja to z kolei jakbym mogła Ci poradzić tak na przyszłość, to polecam Ci wynająć, załóżmy zlecić komuś, bo najlepiej zlecać, a samemu kontaktować się już z tymi pozyskanymi klientami, chociażby do generowania tzw. leadów, to brzydko brzmi, a znaleźć kogoś, wesprzeć się pomocą, a samemu już dbać o te lead-y i kierować je do sprzedaży, ale to też zacząć wcześniej, tak, żeby ta osoba faktycznie rozwijała się z tym, co ona ma.
To co sprzedajesz i Twoją grupę docelową, co te osoby potrzebują, jak układać przynajmniej te treści reklam.
Dominik: W pełni się zgadzam, widzisz, to jest kolejna rzecz, którą sobie zapisuję w moim notatniku z podsumowaniem wniosków i nauk, płynących z tego procesu, ale powiem Ci jeszcze jedną rzecz, obwracając trochę, może spinając klamrą, podejście do sprzedaży reklamy to też jest projekt.
Jak traktuję to jako taką ogromną rzecz sprzedaż, to mnie to autentycznie przeraża i odrzuca, natomiast kiedy zaczynam to rozbić na drobne rzeczy, właśnie Google Analytics, AdWords, napisać pierwszego maila, napisać drugiego maila, utworzyć wydarzenia na Facebook Live, czyli po szczególne rzeczy tej kampanii, to jest zupełnie inne działanie.
Natomiast jak myślę o tym o sprzedaży, to mi to spędza sen z powiek, dlatego że to jest takie duże.
Rozbicie tego na mniejsze rzeczy bardzo pomaga.
I tutaj druga rzecz, którą powiedziałeś też bardzo istotną w kontekście tego, że jeżeli wynajmiemy kogoś, żeby pomógł ustawić te wszystkie kanały sprzedaży, ale potem obsługiwać, jak nazwałeś, lidy indywidualnie, to jest bardzo zgodne z moim sposobem działania, bo ja mam ten talent indywidualizacja, bardzo lubię ten kontakt 1 na 1.
Zresztą na przykład ostatnio zacząłem korzystać z takiej aplikacji Bonjoro.
Agata: Tak, wiem, wiem, dziękuję, bardzo fajna aplikacja, naprawdę bardzo przyjemna.
Dominik: Każda osoba, która się zapisuje na moje newslettera lub kupuje kurs, dostaje ode mnie krótkie wideo z takim powitaniem, gdzie mówię do niej tylko, bo mówię o jej, mówię jej, na przykład jak ty się zapisałaś, to miałam imię i do czego się zapisałaś i mogę nagrać wideo.
Cześć Agata, dzięki za zakup kursu, to jest bardzo miłe.
Dostajesz spersonalizowana wiadomość, to jest ciekawy sposób, myślę, daje kontaktu z odbiorcami i z potencjalnymi kupującymi.
Agata: Tak, bardzo, bardzo miłe i tak jak ja otrzymałam taką wiadomość, zresztą ja po czasie w ogóle weszłam w tą wiadomość, bo u mnie wszystko musi nabrać mocy, jak coś kupię, nim to rozpakuję i faktycznie bardzo fajne.
A powiedz mi jeszcze, czy ten kurs, bo są dwa typy kursów, że one są sprzedawane cały czas w sposób ciągu i sobie osoba robi, albo są sprzedawane przez pewien okres i aktywnie sprzedawca, ten prowadzący ten kurs uczestniczy i pomaga przejść przez poszczególne moduły, etapy.
Jak tutaj w przypadku twojego kursu to będzie wyglądało?
Dominik: To jest ten drugi scenariusz, ja teraz sprzedaję do 4 sierpnia, od 4 sierpnia zakończymy sprzedaż, od 6 sierpnia przez dwa tygodnie są przygotowane lekcje, które są codziennie jakby uwalniane dla kursantów.
Jeżeli ktoś chce jakby robić w tym czasie ten kurs, no to ja będę towarzyszył też na grupie facebookowej, będę pomagał. Każda lekcja to jest jakiś tekst, jakieś moje wideo i zadanie do zrobienia w takim przewodniku do lekcji, który przygotowałem.
No i potem po tych dwóch tygodniach, przez 4 tygodnie, proponuję takie wsparcie całej grupy, żeby te akcje wykonywać, które z czego się nauczymy z tego kursu.
Natomiast dostęp do samego kursu będzie aktywny przez pół roku, więc jak ktoś zacznie potem, bo zaraz nie ma czasu, no to będzie mógł sobie robić, tylko będzie robił bardziej jakby samemu.
Natomiast chciałem to zrobić na taką zamkniętą całość po to, żeby właśnie zrobić, nauczyć się podsumować i za pewien czas wystartować jakby od nowa już z tymi wnioskami zaimplementowanymi.
Agata: Jestem też bardzo ciekawa, bo jak u ciebie to przebiegnie, bo ostatnio Agnieszka Skupieńska pytała się gdzieś na grupie, jak osoby, które sprzedają swoje kursy radzą sobie ze spadającym zaangażowaniem kursantów.
Jestem ciekawa, jak to u ciebie będzie. Oczywiście liczę na to, że zwłaszcza ja będę cały czas tak zaangażowana jak na początku, ale jakie ty będziesz właśnie miał wnioski, to też jest bardzo fajne i to też później na przyszłość dla ciebie może być fajnym też taką informacją, a też liczę na to, że jakieś case studies robisz ze sprzedaży, więc i ja coś wyciągnę.
Bo ja też myślę o swoim kursie, ale ja na razie jestem na etapie myślenia od jakiegoś roku.
Dominik: Powiem ci, jakie mam pomysły, może to będzie ciekawe też dla ciebie i dla słuchaczy. Ja uczestniczyłem w kilku kursach też robiąc research, w sensie patrząc jak to jest realizowane, co dla mnie działa, co nie działa.
I wiem, że są kursy, gdzie są te lekcje uwalniane automatycznie i się je robię samemu i wiem, że moje zaangażowanie spadało.
I dlatego patrzyłem na platformę, którą wybrałem. No chyba jest najbardziej znana w Polsce WP Idea Platforma Kursowa.
Ja tam będę widział progres danych osób, więc wyobrażam sobie, że będę mógł się kontaktować z tymi osobami.
To akurat jest moja bardzo mocna strona, że ja bardzo patrzę indywidualnie i nie spodziewam się, że będzie tam 1000 osób w tym kursie.
Więc jeżeli tylko liczba osób, która jest ogarnialna dla mnie, to mam zamiar się kontaktować tak trochę indywidualnie i zapytać, czy wszystko w porządku, czy mogę jakoś pomóc.
Agata: Ja bardzo chciałbym, żeby to osoby przeszły przez ten proces. Ten proces jest z jednej strony prosty, a z drugiej strony on ma wiele kroków, że samemu ta motywacja spada.
Mam nadzieję, że grupa i ja i wszyscy razem, jak będziemy zmotywowani, żeby przejść przez te kilka kroków, które bardzo pozwalają te talenty poznać i rozwinać, a przede wszystkim korzystać potem z nich.
No ja mam założenie, że będę aktywna i to jest mój taki cel, dlatego że faktycznie ja widzę te talenty w sobie.
Więc bardzo się cieszę, że właśnie ten kurs wychodzi, a też, że zrobiłam sobie wszystkie talenty, bo faktycznie szósty, siódmy, nawet dziesiąty talent bardzo mocne są u mnie.
Jak komuś polecam, bo kilka koleżanek już zrobiło, po tym jak ja zrobiłam, to zawsze mówię, zróbcie całe, że to są najlepiej wydane pieniądze i faktycznie potwierdzają to, więc jak najbardziej.
A powiedz mi, czy będziesz jeszcze coś sprzedawał? Jakieś masz plany na sprzedaż, bo sklep otwarłeś, tak? Więc może jakieś planery albo może książka?
Dominik:Jest sklep, który też testuję. Tam są na razie dwie rzeczy. Dostęp do jednego webinaru Q12, to jest takie narzędzie Instytut Gallupa do zaangażowania pracowników, monitorowania i wpływania na zaangażowanie pracowników.
I jest e-book, który zbiera artykuły z mojego bloga, które są uporządkowane. Docelowo, jak kiedyś przeczytałem takie zdanie, że każdy człowiek wnosi w sobie książkę.
Ja bardzo czuję, że też noszę sobie książkę. Nie wiem, czy w kontekście produktywności, czy zupełnie inną, więc tam się na pewno coś pojawi. Bardzo chciałbym, żeby się pojawiało więcej profesjonalnie wyprodukowanych webinarów, które w dzień przeprowadzenia webinarów są za darmo, ale po dwóch dniach są już dostępne w sklepie w opcji płatnej. To jest taki plan na sklep.
Natomiast na tym kursie uczy się podejścia nie tylko do tego kursu talentowego, ale też, jeżeli ten proces opanuje i nauczy się go, no to mamy pomysł na kilka jeszcze innych akcji tego typu, bo widzę i słyszę od moich czytelników, słuchaczy, czego potrzebują, więc wiemy, jak im pomóc. Uczy się teraz jak narzędzie do tego ogarnąć, czyli uczy się narzędzi, ale potem myślę, że będą kolejne rzeczy.
Ja docelowo chciałbym zintegrować w ogóle sklep z kursem, że tu była jedna instancja też łatwiej zarządzalna i pewnie łatwiej do promowania, ale to jest takie kroki poszczególne.
Na razie jest testowanie, uczenie się. Chciałbym, żeby za dwa, trzy lata 60% mojego przychodu było z online rzeczy, więc na razie to jest kilka procent, więc chciałbym, żeby proporcje się odwróciły diametralnie. No ale to są kroki jakby do tego celu.
Agata: Powiem Ci tak, jak Ciebie obserwuję, to ja myślę, że to szybciej będzie, bo naprawdę idziesz jak burza, więc super, super, bardzo mi się to podoba.
Było kilka razy o różnych książkach, które ja oczywiście też podlinkuję, wymienię, wspomnę też coś o Ciebie, bo też je znam, chociaż nie wszystkie, więc też będę miała kolejne lektury do przeczytania.
A jakie, jakbyś jeszcze miał, znaczy może nie, nie jeszcze, jakie trzy książki Twoim zdaniem warto przeczytać, żeby lepiej zarządzać i swoim jakimś tam biznesem, czy też swoją produktywność sobą w pracy, ogólnie swoim życiem zawodowym zarządzać lepiej?
Dominik: To oprócz tych wymienionych, trochę oszukam system, więc dwie wymieniliśmy, Essentialist i The One Thing. Tak.
Takie trzy książki, które mi tutaj bardzo przychodzą do głowy, które bardzo mnie ukształtowały w tym kontekście, są też bardzo powiązane z sposobem działania.
- To jest tak, książka Deep Work, ona jest teraz w polskim tłumaczeniu Praca głęboka Cala Newporta o tym, jak pomóc sobie pracować w sposób głęboki czy takim stanie skupienia, jak eliminować wszystkie rozpraszacze.
Bardzo fajna, praktyczna, no świetna książka, bardzo, bardzo polecam. - Druga książka, która mnie ukształtowała, wiesz co chyba najbardziej w kontekście tego, jak działam, to jest Give and Take.
Dawaj i bierz, też jest w polskim tłumaczeniu, Adama Granta, która pokazuje jak, dlaczego warto być osobą, która daje i nie oczekując niczego w zamian.
I ja odkąd przeczytałem tę książkę, też inne książki w tym samym obszarze, zmieniłem swoje podejście do biznesu i dużo więcej daję, jakby nie oczekując zamian niczego.
I powiem Ci, że to jest niesamowicie zmieniające mnie jako człowieka podejście, rozwijające biznes i budujące wokół Ciebie fajną społeczność.
Bo to bardzo, bardzo, bardzo potem wraca, pomimo tego, że jakby nic z tego nie oczekujesz, więc dawaj i bierz, naprawdę jest rewelacyjną książką w tym kontekście.
I tak patrzę jeszcze na półkę, żeby sobie przypomnieć, które książki warto.
Nie jest bezpośrednio chyba z biznesem powiązane, chociaż może trochę.
Mówiliśmy o wizji życia, mówiliśmy o Simone Cinecua itd. - Natomiast taką fajną książką, żeby przeprowadzić przez proces wyznaczenia wizji życia i takich konkretnych kroków, to jest Cała naprzód Michael Hayeta.
To jest polskie tłumaczenie, książka angielska, po angielsku się nazywa Living Forward.
Jeżeli ktoś chciałby sobie zacząć pracować na swoim wizjom życia, aspiracjami i celami, to naprawdę świetna książka, która krok po kroku przeprowadza przez cały proces, którym ja sam kiedyś tam pracowałem. Więc jeżeli ktoś chce odkryć wizję, cała naprzód Michael Hayeta.
Agata: Ok, no to teraz mnie przeraziłeś, bo ja mam całą listę książek, które chcę teraz, teraz, nie później, tylko teraz przeczytać.
A teraz mam jeszcze kolejne, bo Praca Głęboka też jest na liście.
A jeszcze ostatnio znajomy nasz wspólny Kamil z podcastu książki, które uczą.
Też mi przypomniał o książce, którą podobno też polecałeś.
Mini nawyki, to tam Small Habits albo coś takiego.
Dominik: Mini Habits.
Agata: O, tak, tak.
Dominik: Niesamowicie zmienia podejście do nawyków. Generalnie nawyki często nam trudno wprowadzić, bo są albo za dużo, albo szybko się zniechęcamy, albo za dużo osób na siebie bierzemy,
bo za mało powtórzeń robimy, bo ulegamy mitowi, że 21 dni to jest wystarczająco, żeby nawyki zbudować.
A książka Mini Habits mówi o tym, żeby opisując całą naukę wokół nawyków, silnej woli, motywacji, mówi o tym, żeby budować nawyki, które są tak głupio małe, że jest głupio ich nie wykonać.
I ten autor tej książki daje przykład takiego nawyku ćwiczenia, że często dajemy sobie na przykład za cel, żeby codziennie 20 minut czy 30 minut ćwiczyć. On zamiast tego proponuje, żeby zbudować sobie nawyk, żeby codziennie wykonać jedną pompkę. Jedną pompkę.
A i dlaczego to działa? Po pierwsze, jedną pompkę stanie zrobić każdy. Jest to bezwysiłkowe i możemy ten nawyk sobie budować przez powtarzanie. Więc jeżeli codziennie zrobimy nawyk jednej pompki przez 66 dni tam średnio, to ten nawyk wejdzie nam w życie jakby, stanie się nawykiem. Natomiast co, jaki jest jeszcze inny efekt?
Zwykle jak robimy jedną pompkę, to bardzo rzadko na tej jednej pompce przestaniemy.
Zwykle zrobimy 10, 20, 30, a to jeszcze przysiadę i tak dalej.
Chodzi o to, że z tego małej czynności coś staje się jakby większą czynnością.
I ważne jest to, żeby podtrzymać cały czas tę intencję, że tak naprawdę prawdziwym nawykiem jest ta jedna pompka.
I czasami nie wiem, przechodzimy wieczorem na te zmęczeni, po jakiejś imprezie i tego nawyku nie zrobiliśmy w ciągu dnia. No to każdy może tę jedną pompkę zrobić i podtrzymać ten nawyk. Jest to bardzo takie motywujące.
Ja zacząłem to sobie dla siebie stosować na pisaniu na bloga. Wcześniej miałem w swojej aplikacji, żeby codziennie pisać 15 na 20 minut. 15 minut pisania, 20 minut pisania to wydaje się z jednej strony niedużo, ale z drugiej strony tak zorganizować 20 minut, żeby pisać to nie jest takie proste. Usiąść i tak dalej. Więc zmieniłem to na mini nawyk, żeby codziennie napisać 50 słów. 50 words. 50 słów. I siadam do pisania od wakacji, czyli tam od 10 czerwca. Wyobraź sobie, że jak wcześniej pisałem jeden wpis na dwa, trzy tygodnie, odkąd nagrywam bloga, tak mi spadła częstotliwość, to odkąd piszę 50 słów dziennie, to jest mój jeden nawyk, to wypuszczam, piszę jeden post tygodniowo. Dlatego, że jak siadam, to rozpisuje się nagle z 300 słów napisanych. A moje wpisy mają średnio 1200-1500 słów na wpis. Tak jest mój cel, żeby to było małe i zjadliwe.
Mały nawyk, nawet wieczorem jak już czuję, że nie zrobiłem tego i potrzebuję ten nawyk wykonać, to nawet 5 minut 50 słów jestem w stanie napisać. Nawet 3 minuty. Mega mnie to zaskoczyło, że to działa, ale działa, więc polecam.
Agata: Teraz zatrzymałam się, bo sprawdziłam, ile mój wpis ma, który jest dopiero w połowie. I u mnie właśnie jest problem z tymi moimi artykułami na bloga, że ja piszę ko-były, bo mi się wydaje, że jeszcze muszę o tym powiedzieć. Ja już mam 1500 słów, więc wiem, że następna to kolejna będzie książka, ale też wiem faktycznie, że jak usiądziemy i zaczniemy, to wychodzi troszeczkę więcej niż faktycznie planowaliśmy, a najgorzej jest właśnie zacząć. Więc takie coś może być fajnym działaniem. I właśnie mini nawyki ta książka też jest na liście moich książek do przeczytania.
Kupiłam ją już z dwa lata temu albo rok temu, no dawno, zapomniałam już o niej. Więc to jest właśnie problem, że za dużo książek, a za mało czasu. I też w twoim podkaście było, że jeden z gości mówił, że chciałby tak zatrzymać czas na 30 lat, żeby przeczytać te książki, które chciały przeczytać. Ja też mam takie małe marzenie, ale nierealne niestety. Wiesz co, no długo już rozmawiamy. Mam nadzieję, że ja naprawdę bardzo dużo wyciągnęłam z tego podcastu, zwłaszcza też o książkach, o metodach. Mam nadzieję, że dla ciebie też była przyjemność rozmowy. Ogromna przyjemność, tak.
Powiedz mi jeszcze, to się bardzo cieszę i myślę, że słuchaczom też się spodoba ten odcinek. Powiedz, gdzie można cię znaleźć, gdzie, oczywiście ja to wszędzie podlinkuję, ale być może nie znam jakiś miejsc, gdzie jesteś też aktywny.
Dominik: Wiesz co, znowuż wracając do zasady jedna rzecz. Ja dam jeden adres, gdzie jest takie centralne miejsce dla mnie w internecie, czyli domieniegiuszczy.pl. I tam są i linki do Facebooka, do grup na Facebooku, do vloga, do Instagrama, gdzie ostatnio jestem bardziej aktywny. Jest link do sklepu, do kursu. Tam wszystko można w tym miejscu jeden znaleźć, więc zapraszam na domieniegiuszczyk.pl.
Agata: Dobrze, dobrze, fajnie. Ja do tych poszczególnych stron też na pewno podlinkuję i też opiszę. No i co, trzymam kciuki za dużą sprzedaż i za sukces kursu, a także za dalsze sukcesy. Jeszcze raz ci dziękuję ślicznie za poświęcenie prawie dwóch godzin, już dwóch godzin na rozmowę.
Dominik: No i dzięki, cześć.
Agata: Dziękuję bardzo, cześć.
I co, i jak?
Mam nadzieję, że dobrze ci się słuchało naszej rozmowy. Tak samo dobrze, jak mi się rozmawiało z Dominikiem. Naprawdę polecam ci zrobić sobie test Gallupa. Link podam we wpisie do strony, gdzie można zrobić ten test, a także do wpisu Dominika na jego blogu o tym, jak zrobić ten test po polsku, bo warto go zrobić po polsku, a nie po angielsku, bo tam jest tak mało czasu na pytania, nie wszystko możemy zrozumieć, a faktycznie dobrze mieć takie najprawdziwsze z prawdziwych wyniki.
Polecam ci też dołączenia do grupy Dominika na Facebooku i śledzenia go w social mediach, zwłaszcza na Instagramie. No i tutaj tak sama z siebie też polecam zakup kursu Dominika. Nazwij, poznaj, wykorzystaj swoje talenty, bo jestem pewna, że to będą dobrze wydane pieniądze. Oczywiście, jeżeli zrobisz sobie ten test.
Będzie mi też ogromnie miło, jak zostawisz opinie o podkaście na iTunes, a także zapiszesz się do mojego newslettera. Spokojna głowa, ja nie jestem demonem produktywności i moje newslettery wychodzą naprawdę rzadko i wysyłam je, kiedy naprawdę coś ważnego mam do przekazania.
Dzięki za słuchanie i do następnego. Hej!

